Sprawy wokół Pandora Gate toczą się od lat i rzadko kiedy o nich słyszymy. Niedawno jednak Dubiel pochwalił się wygraną z Wardęgą, a Sylwek na tej rozprawie nawet się nie pojawił. Teraz Konopski opowiedział, jak to wygląda w jego przypadku.

Konopskyy pokonał Stuu w sądzie

Pandora Gate to gigantyczna afera, która przyniosła negatywne skutki przede wszystkim osobom, które ją nagłośniły. Idealnym tego przykładem jest ostatnio przegrana sprawa Wardęgi z Dubielem, za którą sporo zapłaci. To jednak nie koniec.

Drugim z nagłaśniających aferę był oczywiście Konopskyy. Mężczyzna w wywiadzie u Plotkar opowiedział o swoich sprawach związanych z oskarżeniem wysuniętym przez Stuu i Marcina Dubiela:

Miałem tydzień sądowy, czyli było posiedzenie ws. umorzenia mojej rozprawy ze Stuartem oraz była pierwsza rozprawa z Marcinem Dubielem, oficjalna. (...) Sprawa wytoczona mi przez Stuarta (...) została umorzona przez sąd we Wrocławiu. (...) Niestety nie udało się umorzyć sprawy z Marcinem, więc wchodzimy w pełny proces

W zakresie sprawy ze Stuu Konop dodał, że oskarżyciel został zobligowany do pokrycia kosztów sądowych.

Ośmiu obserwujących na rozprawie z Dubielem

W dalszej części wypowiedzi Konopsky opowiedział o pierwszej rozprawie z Dubielem. Wspomniał o tym, kto powinien znaleźć się na rozprawie i że zdziwiła go nadprogramowa ilość w postaci aż ośmiu osób. Okazało się, że byli to studenci prawa.

Mężczyzna przyznał, że nie czuł się komfortowo, podając przy nich swoje dane, czy zarobki. Dodał też, że zazwyczaj, jeśli pojawiają się studenci, to jest ich raczej dwóch lub trzech. W pewnym sensie zasugerował, że obecność tak wielu osób mogła mieć związek z rozpoznawalnością Konopa i Marcina.