Mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa zakończył się wyraźnym zwycięstwem gospodarzy. Na pewno spory wpływ na przebieg tego meczu miała czerwona kartka z 21. minuty. Słynny sędzia, Markus Merk, na łamach "Goal.pl" jasno wskazał, że interwencja w tej sytuacji była kompletnie niepotrzebna.

Czerwona kartka Augustyniaka

Choć wyniki Lecha Poznań są zdecydowanie lepsze, to i tak spotkanie uznawane za "Polski Klasyk" zawsze wzbudza mnóstwo emocji. Zwłaszcza, że jeden zespół gra o mistrza, a drugi broni się przed spadkiem. Sytuacja obu zespołów w tabeli Ekstraklasy jest więc zgoła inna. Niemniej drużyna Marka Papszuna wyraźnie poprawiła swoją grę, poza tym sam Papszun przegrał tylko jeden mecz i w 10 kolejnych był niepokonany.

Można było więc oczekiwać naprawdę dobrego i zaciętego spotkania w Poznaniu. Było jednak inaczej. Już w 3. minucie strzelanie zaczął Ali Gholizadeh, który jest w kapitalnej dyspozycji. Zanim starcie na dobre się rozkręciło, w 21. minucie Rafał Augustyniak sfaulował Leo Bengtssona.

Sędzia Piotr Lasyk wstępnie ocenił przewinienie na żółtą kartkę i raczej nikt nie miałby pretensji o taki werdykt. Jednak do akcji wkroczył VAR, a Lasyk obejrzał sytuację na monitorze. Zmienił swoją decyzję i Rafał Augustyniak musiał opuścić plac gry. To wpłynęło na przebieg spotkania. Lech Poznań wyglądał bardzo dobrze i istnieje duża szansa, że bez tej czerwonej kartki też zgarnąłby trzy punkty, ale w 11 na 10 było już całkowicie po zabawie. Gospodarze wygrali 4:0, a wynik ten ustalili już do przerwy.

Markus Merk ocenił sytuację

Nagranie faulu i decyzji Piotra Lasyka bardzo szybko obiegło polskie media. Kibice dość jednomyślnie krytykowali, że w tym przypadku nie było podstaw do tego, by wyrzucać zawodnika Legii z boiska. Dobrze znany był międzynarodowy sędzia, a obecnie ekspert Rafał Rostkowski podkreślił, że to zła decyzja, choć niejednoznaczna w ocenie. Portal "Goal.pl" postanowił zapytać o tę czerwoną kartkę słynnego Markusa Merka.

Oczywiście, bez wątpienia znajdą się tu argumenty zarówno za żółtą, jak i czerwoną kartką. Jednak w mojej ocenie decyzja z boiska, a więc fakt, że arbiter pokazał piłkarzowi żółtą kartkę, jak najbardziej się broniła. To nie był oczywisty błąd sędziego. A przecież celem VAR jest interweniowanie tylko w przypadku klarownych pomyłek rozjemców. W związku z tym w tym przypadku uważam, że interwencja VAR nie powinna mieć miejsca.

Były wybitny niemiecki arbiter podkreślał intencję zagrania w piłkę. Po spotkaniu Marek Papszun również nie zgodził się z decyzją i zapowiedział, że klub będzie się od niej odwoływał.