Wielu uważa, że wyjazd do MLS oznacza dla piłkarzy spokojne sportowe „dożywanie” kariery. Marco Reus udowadnia jednak, że w Stanach Zjednoczonych wciąż można grać na wysokim poziomie. 36-latek właśnie przedłużył kontrakt z LA Galaxy do końca 2027 roku.

Marco Reus zdecydował w sprawie przyszłości

Coraz częściej mówi się, że kierunek MLS to wybór wygody i marketingu. Reus od momentu transferu latem 2024 roku pokazuje jednak, że nie przyjechał do Kalifornii wyłącznie po spokojne życie.

Niemiec szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku. Do tej pory rozegrał 42 mecze w barwach LA Galaxy, zdobył dziewięć bramek i zanotował 13 asyst. Dobra forma sprawiła, że klub zdecydował się przedłużyć z nim umowę do końca 2027 roku.

Marco wnosi do naszego zespołu niesamowity poziom jakości, doświadczenia i przywództwa. Jego profesjonalizm i codzienne standardy podnoszą poziom wszystkich wokół niego, a jego wpływ zarówno w szatni, jak i na boisku, jest nieoceniony. Cieszymy się, że będzie nadal odgrywał tak ważną rolę w naszym klubie – podkreślił dyrektor generalny LA Galaxy, Will Kuntz.

Od Dortmundu do Los Angeles

Zanim Reus trafił do MLS, przez lata był symbolem Borussia Dortmund. W klubie z Signal Iduna Park występował w latach 2012–2024. Rozegrał 429 spotkań, strzelił 170 goli i zanotował 131 asyst. Jego dorobek mógłby być jeszcze bardziej imponujący, gdyby nie liczne kontuzje, które regularnie przerywały jego najlepsze momenty.

LA Galaxy zainaugurowało niedawno nowy sezon Major League Soccer. W pierwszym meczu drużyna z Kalifornii zremisowała 1:1 z New York City FC. Reus pojawił się na boisku w drugiej połowie. Po pierwszej kolejce jego zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli MLS, ale sezon dopiero się rozpędza.

Jedno jest pewne – dla Marco Reusa MLS nie jest sportową emeryturą, lecz kolejnym etapem ambitnej kariery.