Karierę zakończył piłkarz, który był bardzo ceniony przez kibiców Ekstraklasy. 41-letni napastnik to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zagranicznych zawodników w historii naszej ligi. Właśnie poinformował o swojej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Marco Paixão mówi „dość”
W XXI wieku przez polskie boiska przewinęło się wielu znakomitych obcokrajowców – od Artjomsa Rudnevsa, przez Semira Stilicia, aż po Miroslava Radovicia czy też Vadisa Odjidje-Ofoe. W tym gronie szczególne też miejsce zajmuje Marco Paixao, który błyszczał w barwach Śląska Wrocław Lechii Gdańsk. Śmiało można powiedzieć, że miał wielki wpływ na wyniki Ekstraklasy.
🚨 𝐊𝐎𝐍𝐈𝐄𝐂 𝐊𝐀𝐑𝐈𝐄𝐑𝐘
Marco Paixão 🇵🇹𝐈𝐧𝐟𝐨𝐫𝐦𝐚𝐜𝐣𝐞 𝐨 𝐳𝐚𝐰𝐨𝐝𝐧𝐢𝐤𝐮:
▪️Wiek: 41
▪️Pozycja: Środkowy Napastnik
▪️Narodowość: Portugalia𝐇𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐤𝐥𝐮𝐛𝐨𝐰𝐚
🇵🇹 GD Sesimbra ( - 2005)
🇵🇹 FC Porto B (2005 - 2006)
🇪🇸 CD Guijuelo (2006 - 2007)
🇪🇸… pic.twitter.com/mfBC0lZ4Ag— Kamil Pawelczyk - Transfery Piłkarskie Oficjalnie (@pawelczyk_tpo) February 28, 2026
Portugalczyk dał się zapamiętać przede wszystkim jako skuteczny i charyzmatyczny lider ofensywy. Jego najlepszy sezon przypadł na rozgrywki 2013/14, gdy w barwach Śląska zdobył 21 bramek w 37 meczach Ekstraklasy. Kilka lat później, już jako zawodnik Lechii, sięgnął po koronę króla strzelców sezonu 2016/17 – 18 goli w 35 spotkaniach zapewniło mu indywidualne wyróżnienie.
Równie znany w polskiej Ekstraklasie był jego brat bliźniak - Flavio Paixão. Obaj występowali wspólnie w Śląsku Wrocław i Lechii Gdańsk. Koniec Marco w Lechii był dość brzydki, bo został odsunięty od zespołu na wniosek sztabu, ponieważ nie pojawił się na zajęciach rehabilitacyjnych. Nie miał po drodze z Piotrem Stokowcem. Jego brat bliźniak - Flavio - przebił go nawet jako symbol Lechii Gdańsk, strzelając dla tego klubu 95 goli i grając ponad 250 meczów.
- Śledź wyniki na żywo
Bogata międzynarodowa kariera
Paixão występował nie tylko w Polsce. W trakcie swojej kariery grał też w Portugalii, Hiszpanii, Szkocji, Iranie, na Cyprze, w Czechach, Turcji oraz Grecji. Ostatnim jego przystankiem była grecka GS Kallithea, gdzie zdecydował się „zawiesić buty na kołku”.
O zakończeniu kariery poinformowała współpracująca z nim agencja parlAgency, publikując wzruszające pożegnanie:
„Niektórzy piłkarze strzelają gole, inni wygrywają mecze…
Ale niewielu zapisuje się w pamięci miasta.
Marco Paixão pokazał nam, co znaczy prawdziwy przywódca – nie tylko golami, które strzelił na boisku, ale także swoim duchem walki, charakterem i nieustępliwą postawą.
(…)
Zająłeś już swoje miejsce wśród nieśmiertelnych.
Dziękujemy za wszystko, legendo. Zajmujesz szczególne miejsce w naszych sercach.”
Tym samym jedna z ikon zagranicznych strzelców w historii Ekstraklasy oficjalnie kończy piłkarski rozdział swojej kariery.
