Manchester City zaliczył poważne potknięcie w walce o mistrzostwo Anglii. Drużyna Pepa Guardioli tylko zremisowała 3:3 z Evertonem w jednym z najbardziej szalonych meczów sezonu. Choć „Obywatele” zdołali wyrwać punkt w doliczonym czasie gry, po meczu nie mieli za wielu powodów do radości. Mistrzostwo mocno oddaliło się od Etihad Stadium.
Spotkanie długo układało się po myśli City, ale po przerwie doszło do prawdziwego załamania. Everton w krótkim czasie odrobił straty i nagle wyszedł na prowadzenie 3:1, wykorzystując błędy defensywy rywali. Ale po kolei…
Chaos w defensywie Man City
Kluczowym momentem meczu była seria poważnych błędów w obronie Manchesteru City. Jedna z pomyłek doprowadziła do wyrównania, a później gospodarze poszli za ciosem i zdobyli kolejne bramki.
𝐄𝐕𝐄𝐑𝐓𝐎𝐍 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐈 𝐙 𝐌𝐀𝐍𝐂𝐇𝐄𝐒𝐓𝐄𝐑𝐄𝐌 𝐂𝐈𝐓𝐘! 🔥
Szaleństwo w czerwonej części Londynu! 👀⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/aVzZuoQu7t
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 4, 2026
Zespół Guardioli rzucił się do odrabiania strat dopiero w końcówce. Najpierw gola kontaktowego zdobył Erling Haaland, a w 97. minucie wyrównał Jeremy Doku, ratując remis. Dla Belga była to druga bramka w tym meczu.
Mimo tego heroicznego powrotu trudno mówić o sukcesie Manchesteru City. Strata punktów w tak ważnym momencie sezonu może mieć ogromne konsekwencje dla układu tabeli.
Arsenal blisko celu
Największym beneficjentem wyniku w Liverpoolu jest oczywiście Arsenal. „Kanonierzy” utrzymują 5 pkt przewagi nad Manchesterem City, który to jednak ma do rozegrania jeden mecz więcej. W praktyce oznacza to, że jeśli Arsenal wygra wszystkie mecze do końca, na pewno zostanie mistrzem Anglii. Podopieczni Mikela Artety zmierzą się jeszcze z West Hamem, Burnley i Crystal Palace.
- Sprawdź tabelę Premier League
Jeszcze niedawno to drużyna Guardioli była minimalnym faworytem, gdy zdołała odrobić całą stratę do The Gunners, jednak teraz sytuacja wyraźnie się odwróciła. Przed Man City jeszcze spotkania z Brentford, Crystal Palace, Bournemouth i Aston Villą. W międzyczasie również finał FA Cup z Chelsea.
