Crystal Palace przeżywa w ostatnim czasie słaby okres, choć to chyba i tak bardzo delikatne określenie. Władze chcą reagować i ich zdaniem należy wzmocnić linię ataku, szczególnie w obliczu prawdopodobnego odejścia Matety. Według dziennikarzy już praktycznie dopięta została transakcja z nowym napastnikiem.
Czyste szaleństwo
Crystal Palace w ostatnich latach było całkiem dobrze zarządzane. Pozyskiwanie młodych i utalentowanych zawodników oraz ich promocja sprawiły, że na światło dzienne europejskiego futbolu wypłynęły takie nazwiska jak Michael Olise czy Eberechi Eze. To też sprawiło, że sytuacja finansowa "Orłów" jest na tyle komfortowa, że mogą pozwolić sobie na większe transfery. Aktualnie tabela Premier League nie wygląda zbyt dobrze dla tej drużyny, a zarząd chce zareagować jeszcze w zimowym okienku. Kibice jednak mocno powątpiewają w słuszność najnowszej transakcji, która wedle doniesień jest już praktycznie dopięta.
David Ornstein przekazał, że Crystal Palace jest bardzo blisko domknięcia formalności i pozyskania Jorgena Strand-Larsena. Fabrizio Romano natomiast ogłosił już słynne "Here we go". Według wszelkich informacji zwycięzca ostatniego Pucharu Anglii ma zapłacić aż 50 milionów funtów. 45 milionów stanowić będzie podstawa, natomiast resztę oznaczają bonusy. O zainteresowaniu tym zawodnikiem mówiło się sporo, szczególnie w obliczu pogłosek o potencjalnym odejściu Jeana-Philippe'a Matety. Kibice mają jednak bardzo wiele wątpliwości co do tego ruchu, szczególnie za taką cenę.
🚨❤️💙 Crystal Palace agree deal to sign Jørgen Strand Larsen from Wolves, here we go! Transfer fee will be £45m plus £5m add-ons.
Story revealed this morning on bid improved now confirmed, all agreed club to club.
Jorge Mendes negotiated the deal, now agreed in principle. pic.twitter.com/NF8j5SsEJI
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) January 29, 2026
50 milionów w błoto?
Mateta wystosował prośbę o transfer, a jego usługami zainteresowani byli działacze Juventusu, Tottenhamu, a także Nottingham Forest. Wiadomym było, że Palace nie może sobie pozwolić na odejście tak kluczowego zawodnika, bez natychmiastowego zastępstwa. Postać Jorgena Strand-Larsena przewijała się w mediach, bo jest to gracz z potencjałem. Jednak widniejąca przy nim taka kwota, wprawia w osłupienie fanów, ale i nie tylko.
- Śledź wyniki live
Norweg swoje pierwsze kroki stawiał w Sarpsborg 08, ale zanotował także epizod w AC Milanie (U-19). Po przygodzie w Holandii trafił do Celty Vigo i to właśnie w La Liga pokazał wielkie umiejętności, strzelając 13 goli w sezonie 2023/24. W lipcu 2024 roku został wypożyczony do Wolverhampton i jego sezon 2024/25 był naprawdę udany - zdobył wówczas 14 bramek w Premier League. "Wilki" wykupiły napastnika za 27 milionów euro (ok. 23,5 mln funtów), ale obecne rozgrywki są dla niego bardzo słabe - to zaledwie jeden gol w lidze w 21 występach.
🚨 Crystal Palace close to agreement for Wolves striker Jorgen Strand Larsen. Talks between #CPFC & Jorge Mendes on behalf of #WWFC advanced; £45m + £5m fee being discussed. Leeds United bids reached £40m but #LUFC not currently going higher @TheAthleticFC https://t.co/QsJq8QvPVx
— David Ornstein (@David_Ornstein) January 29, 2026
Crystal Palace ma nadzieję
Trudno inaczej tę transakcję nazwać, niż pokładana nadzieja. Nadzieja na to, że Strand-Larsen w lepszej drużynie pokaże swoje umiejętności. Nawiąże chociaż do swoich występów z ostatniego sezonu. Wolverhampton to aktualnie czerwona latarnia ligi, notująca katastrofalne wyniki Premier League i obligatoryjny kandydat do spadku. Byłby to najdroższy transfer w historii klubu. Pobije ostatni zakup Brennana Johnsona.
