Wokół Xaviego znów zrobiło się głośno. Tym razem nie chodzi jednak o sprawy sportowe, a o politykę wewnątrz klubu. Były piłkarz i trener FC Barcelony oficjalnie nie poparł Joana Laporty w nadchodzących wyborach prezydenckich i zdecydował się wesprzeć jego głównego rywala.
Xavi stawia na Victora Fonta
Przez lata wydawało się, że relacje między Xavim a Joanem Laportą są bardzo dobre. Panowie znają się jeszcze z czasów gry pomocnika w pierwszym zespole, a to właśnie Laporta zatrudnił go później na stanowisku trenera „Blaugrany”. Teraz jednak ich drogi wyraźnie się rozchodzą.
15 marca odbędą się wybory na nowego prezydenta FC Barcelony. Według sondaży największe szanse na zwycięstwo ma obecny sternik klubu, Joan Laporta. Jego kontrkandydatami są Victor Font oraz Xavier Vilajoana. Xavi zdecydował się publicznie poprzeć Fonta, czym zaskoczył wielu kibiców.
🚨 Xavi Hernandez podpisał się pod kandydaturą Victora Forta robiąc to publicznie. [@sport] 🗳️ pic.twitter.com/P2z4Bi0MJH
— BarcaInfo (@_BarcaInfo) February 28, 2026
Decyzja legendy katalońskiego klubu wywołała lawinę spekulacji. Część fanów obawia się, że ewentualne zwycięstwo Fonta może oznaczać poważne zmiany w pionie sportowym – włącznie z zakończeniem współpracy z Hansim Flickiem i potencjalnym powrotem Xaviego na ławkę trenerską.
Przyszłość Flicka i możliwe zmiany w klubie
Pod wodzą Hansiego Flicka Barcelona przeżywa bardzo dobry sezon. Drużyna sięgnęła już po Superpuchar Hiszpanii, jest liderem tabeli La Liga po 25. kolejkach oraz wciąż liczy się w walce o triumf w Lidze Mistrzów, gdzie czeka ją dwumecz z Newcastle United.
Sytuacja komplikuje się jednak w kontekście wyborów. Flick zapowiedział wcześniej, że w przypadku porażki Laporty rozważy odejście z klubu. Victor Font z kolei deklaruje głębokie zmiany w strukturach sportowych, które mogłyby dotknąć m.in. dyrektora sportowego Deco.
W tle pozostaje także Puchar Króla. Barcelona przegrała pierwszy mecz półfinałowy z Atletico Madryt aż 0:4 i stoi przed niezwykle trudnym zadaniem w we wtorkowym rewanżu na Camp Nou.
Nadchodzące tygodnie mogą więc zadecydować nie tylko o przyszłości prezydenta, ale także o kierunku sportowym całego klubu.
