To nie był udany wieczór dla Interu Mediolan w Lidze Mistrzów. Na San Siro gospodarze ulegli Arsenalowi w 7. kolejce fazy ligowej sezonu 2025/2026, a mimo występu w wyjściowym składzie Piotr Zieliński nie zdołał odmienić losów spotkania.
Zieliński w pierwszym składzie. Zmiana w 82. minucie
Polski pomocnik rozpoczął mecz od pierwszej minuty i przebywał na murawie do 82. minuty, kiedy został zastąpiony przez Andy’ego Dioufa. Choć Zieliński zanotował kilka dokładnych podań i starał się porządkować grę w środku pola, jego występ nie miał większego wpływu na przebieg rywalizacji z rozpędzonym Arsenalem.
Włoskie media podzielone. Od pochwał po krytykę
Oceny występu reprezentanta Polski były zróżnicowane, choć przeważały umiarkowanie pozytywne opinie.
Portal TuttoMercatoWeb zwrócił uwagę na spokój Zielińskiego pod presją i jego odpowiedzialność w rozegraniu piłki. Podkreślono, że Polak nie gubił się w tłoku środkowych stref i próbował odważniejszych rozwiązań, choć momentami — podobnie jak reszta zespołu — miał problemy z intensywnością narzuconą przez Arsenal. Efektem była nota 6,5/10.
https://twitter.com/Transfery_/status/2013858405748785274
Podobną ocenę wystawił serwis ilnerazzurro.it, który docenił jego pracę w defensywie oraz wizję gry. Zdaniem dziennikarzy Zieliński był solidnym ogniwem drugiej linii i dobrze rozprowadzał piłkę, nawet jeśli nie błyszczał w ofensywie.
„Mniej widoczny niż zwykle”
Bardziej krytyczne opinie pojawiły się na sport.virgilio.it. Eksperci zaznaczyli, że Polak musiał mierzyć się z bardzo wysoką jakością rywali, co przełożyło się na mniejszą widoczność w grze. W porównaniu do poprzednich występów Zieliński rzadziej zaznaczał swoją obecność i otrzymał ocenę 5,5.
Podobnie jego grę podsumował serwis leggo.it, określając ją jako „minimalistyczną”. Zwrócono uwagę, że pod presją agresywnego pressingu Arsenalu pomocnik Interu częściej wybierał bezpieczne podania wszerz boiska, zamiast przyspieszać akcje. W opinii dziennikarzy brakowało mu dynamiki i odwagi w grze do przodu (nota 5,5).
Trudny mecz dla Interu i Polaka
Starcie z Arsenalem było wymagającym testem zarówno dla Interu, jak i dla Piotra Zielińskiego. Choć Polak nie popełnił rażących błędów i momentami stabilizował grę zespołu, tym razem zabrakło elementu, który mógłby realnie wpłynąć na wynik spotkania.
