Przerwy reprezentacyjne od lat spędzają sen z powiek trenerom klubowym. Tzw. „wirus FIFA” znów dał o sobie znać, a jego ofiarą padł tym razem Raphinha. Skrzydłowy Barcelony doznał urazu podczas meczu towarzyskiego reprezentacji Brazylii przeciwko Francji i przedwcześnie opuścił zgrupowanie.

Raphinha doznał kontuzji

Raphinha doznał kontuzji podczas towarzyskiego meczu reprezentacji Brazylii przeciwko Francji. Skrzydłowy nie był w stanie dokończyć spotkania i ostatecznie opuścił zgrupowanie kadry. Niedługo później klub przekazał oficjalny komunikat dotyczący jego stanu zdrowia.

Barcelona poinformowała, że Brazylijczyk nabawił się urazu mięśnia dwugłowego w prawym udzie. Tego typu kontuzja oznacza przymusową pauzę, która według klubu ma potrwać około pięć tygodni.

To bardzo zła wiadomość dla Hansiego Flicka i całego zespołu. Barcelona wchodzi właśnie w decydującą fazę sezonu, w której każdy mecz ma ogromne znaczenie — zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach. Absencja jednego z kluczowych ofensywnych zawodników może mocno wpłynąć na dyspozycję drużyny.

Po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej, terminarz Barcelony jest niezwykle wymagający. Na pierwszy ogień pójdzie ligowe starcie z Atletico Madryt w Wielką Sobotę. Następnie oba zespoły zmierzą się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów — pierwszy mecz zaplanowano na 8 kwietnia, a rewanż odbędzie się tydzień później. W międzyczasie jest jeszcze ligowe starcie derbowe z Espanyolem.

Brak Raphinhi w tych spotkaniach może być odczuwalny, zwłaszcza że Brazylijczyk w tym sezonie jest jedną z najważniejszych postaci w ofensywie Barcelony. Co prawda nie jest to jego pierwszy uraz w trwających rozgrywkach — wcześniej opuścił już 13 spotkań — jednak mimo to zdążył rozegrać 31 meczów, w których zdobył 19 bramek i zanotował osiem asyst.

Barcelona będzie musiała radzić sobie bez niego w kluczowym momencie sezonu. Zespół Flicka pozostaje liderem tabeli La Liga, ale jego przewaga nad Realem Madryt wynosi obecnie tylko cztery punkty. Walka o mistrzostwo Hiszpanii wciąż jest otwarta, a dodatkowo na horyzoncie majaczy jeszcze ligowe "El Clasico" zaplanowane na 10 maja.

Najbliższe tygodnie mogą więc zadecydować o całym sezonie Barcelony — i niestety wszystko wskazuje na to, że drużyna będzie musiała przejść ten okres bez jednego ze swoich liderów.