Wielki skandal wybuchł po jednym z najgorętszych spotkań na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. Po meczu Hueski z Realem Saragossa doszło do brutalnej awantury, która błyskawicznie obiegła media społecznościowe. W centrum wydarzeń znalazł się bramkarz Esteban Andrada, który uderzył rywala pięścią w twarz.

Derby Aragonii zakończone skandalem

Mecz 37. kolejki Segunda Division miał ogromne znaczenie dla układu dolnej części tabeli La Liga 2. Huesca pokonała Real Saragossa 1:0 po trafieniu Oscara Sielvy, jednak po końcowym gwizdku sportowe emocje wymknęły się spod kontroli.

Między zawodnikami obu drużyn doszło do ostrej wymiany zdań. Napięcie narastało przez całe spotkanie, a po ostatnim gwizdku eksplodowało przy linii bocznej boiska. Głównymi bohaterami zajścia byli Jorge Pulido z Hueski i bramkarz Realu Saragossa Esteban Andrada. Meksykański golkiper najpierw popchnął przeciwnika, za co obejrzał drugą żółtą kartkę. Chwilę później całkowicie stracił panowanie nad sobą i ruszył w stronę rywala, wymierzając mu cios pięścią w twarz. Takie ciosy oglądamy bardziej w MMA, a nie na piłkarskich boiskach!

Nagranie z incydentu szybko trafiło do sieci i wywołało falę komentarzy. Kibice oraz hiszpańskie media zgodnie oceniają sytuację jako jedną z największych kompromitacji tego sezonu na hiszpańskich boiskach.

Po uderzeniu wybuchła wielka bójka, w którą zaangażowali się piłkarze rezerwowi, członkowie sztabów oraz osoby znajdujące się przy ławkach rezerwowych. Sędzia po opanowaniu sytuacji sięgnął po kolejne czerwone kartki. Według lokalnych mediów Estebanowi Andradzie grozi bardzo surowe zawieszenie, które może wykluczyć go z gry na dłuższy czas. To nie może dziwić.

Nie bez znaczenia jest także sytuacja obu drużyn. Zarówno Huesca, jak i Real Saragossa walczą o utrzymanie, dlatego presja przed meczem była ogromna. Tym razem sport zeszedł jednak na dalszy plan, a o spotkaniu będzie mówiło się głównie z powodu skandalicznych scen po końcowym gwizdku.