Widzew Łódź może wkrótce dopiąć jedno z najambitniejszych wzmocnień ostatnich lat. Z informacji przekazywanych przez kanał M.D.N. wynika, że łódzki klub jest bardzo blisko porozumienia w sprawie sprowadzenia Emila Kornviga, pomocnika norweskiego Brann. Saga dobiega końcowa. Rozmowy ciągnęły się od kilku dni i nie brakowało w nich zwrotów akcji, ale wszystko wskazuje na to, że sprawa wchodzi w fazę finalizacji.

Od „nie” do negocjacyjnego stołu

Początek rozmów nie był dla Widzewa łatwy. Pierwsza oferta, sięgająca około 2,5 miliona euro, została przez Norwegów szybko odrzucona. Brann nie zamierzało sprzedawać jednego z kluczowych zawodników po kwocie, która nie odzwierciedlałaby jego znaczenia dla zespołu. Zamiast wycofać się z tematu, łodzianie zdecydowali się jednak na kontynuowanie negocjacji i szukanie kompromisu.

W międzyczasie pojawiały się sprzeczne sygnały z norweskich mediów – raz mówiono o konieczności wyłożenia nawet czterech milionów euro, innym razem sugerowano, że klub z Bergen nie chce w ogóle rozmawiać o sprzedaży w trakcie europejskich rozgrywek.

Porozumienie coraz bliżej

Według najnowszych informacji M.D.N. przełom jednak nastąpił. Strony miały uzgodnić podstawowe warunki transferu, co oznacza, że formalne ogłoszenie może nastąpić w najbliższych dniach. Na razie nie ujawniono, czy chodzi o transfer definitywny, wypożyczenie z opcją wykupu czy inną formułę. Wiadomo jedynie, że rozmowy weszły w etap finalizacji.

Jedyną niewiadomą pozostaje termin. Jeszcze niedawno Brann chciało zatrzymać zawodnika na najbliższe mecze w europejskich pucharach. Niewykluczone jednak, że zmodyfikowana oferta z Polski skłoniła Norwegów do zmiany stanowiska.

Kim jest Kornvig i co może dać Widzewowi?

Emil Kornvig trafił do Brann z włoskiej Cittadelli w 2024 roku i szybko wywalczył sobie mocną pozycję w zespole. W ciągu niespełna dwóch sezonów wystąpił w 84 spotkaniach, zdobywając 17 bramek i dokładając sześć asyst. To pomocnik, który potrafi zarówno rozegrać piłkę, jak i skutecznie włączyć się w ofensywę.

Dla Widzewa byłby to transfer nie tylko sportowy, ale też wizerunkowy – sygnał, że klub nie zamierza ograniczać się do walki o środek tabeli. Jeśli operacja zakończy się sukcesem, łodzianie mogą zyskać jednego z najbardziej wartościowych zawodników w swojej kadrze. To oczywiście nie pierwszy i bardzo możliwe, że nie ostatni gruby transfer łodzian w tym okienku. Przypomnijmy, że po rundzie jesiennej Widzew zajmuje 15. miejsce w tabeli Ekstraklasy, a cele klubu są zgoła odmienne niż walka o utrzymanie.