Widzew Łódź otworzył zimowe okienko transferowe mocnym akcentem. Ogłosił pozyskanie Christophera Chenga, który trafia do drużyny na zasadzie transferu definitywnego z norweskiego Sandefjord Fotball. Co to w ogóle za zawodnik? O tym poniżej.

Widzew ogłasza pierwszy zimowy transfer

Choć w Polsce zimowe okno transferowe oficjalnie ruszy dopiero pod koniec stycznia, Widzew nie czekał do ostatniej chwili. Łódzki klub zaprezentował swojego pierwszego nowego zawodnika na drugą część sezonu – Christophera Chenga.

To 24-letni lewy obrońca z Norwegii. Podpisał kontrakt obowiązujący do 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejny rok. Według nieoficjalnych informacji, Widzew zapłacił za niego około 10 milionów koron norweskich, czyli blisko 850 tysięcy euro.

- Mogę opisać siebie jako bardzo energetycznego i szybkiego zawodnika, który lubi dryblować i walczyć dla drużyny. W ostatnim sezonie nie tylko udowodniłem swoje umiejętności, ale też odpowiednią mentalność – powiedział Cheng po podpisaniu kontraktu.

Z kolei pełnomocnik zarządu ds. sportu, Dariusz Adamczuk, podkreślił, że klub chce jak najszybciej skompletować kadrę przed wylotem na zgrupowanie do Turcji. Jak zaznaczył, Cheng od początku był jednym z priorytetów:

- Chcieliśmy, aby trener Jovićević mógł pracować z pełnym składem już podczas przygotowań. Christopher Cheng jest świadomy celów Widzewa i gotowy, by od razu walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Ma duży potencjał, jest dynamiczny, szybki, skuteczny w defensywie i ofensywie. W Sandefjord był jednym z kluczowych zawodników, a mimo ofert z innych klubów europejskich wybrał Widzew – powiedział Adamczuk.

Imponujące liczby w Norwegii

Cheng ma za sobą udany sezon w Eliteserien – zakończył go z pięcioma bramkami i pięcioma asystami w 27 meczach. Warto dodać, że obowiązuje tam system wiosna-jesień, więc rozgrywki się skończyły. Miał świetne liczby i nie nabijał je np. z rzutów karnych, tylko normalnie z gry. Do Sandefjord trafił w lutym ubiegłego roku, wcześniej reprezentując barwy Arendal Fotball, Strømmen, Stabæku oraz Notodden.

Nowy nabytek Widzewa ma wzmocnić lewą stronę defensywy i od razu rywalizować o pierwszy skład w drużynie z Łodzi. Ta zakończyła pierwszą część sezonu PKO BP Ekstraklasy na 13. miejscu, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Widzew nie ma pewniaka na lewej obronie. Po połowie czasu w rundzie rozegrali tam Samuel Kozlovski oraz Dion Gallapeni, a i występował tam Peter Therkildsen, który jest przecież nominalnie prawym defensorem.