Widzew Łódź ciągle szuka swojej formy, znajdując się w strefie spadkowej. W ostatniej kolejce wyniki Ekstraklasy znów nie były takie, jak powinny dla fanów tego klubu, zwłaszcza po transferach za ponad 10 mln euro. Podopieczni Igora Jovićevicia przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice. Po meczu trener... usilnie szukał pozytywów tej rywalizacji.
Druga porażka Widzewa
W zimowym okienku transferowym klub z Łodzi był na pierwszych stronach wszystkich gazet i portali. Wszystko przez kilkanaście milionów euro wydanych na wzmocnienia składu (m.in. Drągowski, Wiśniewski, Bukari, Kornvig), a więc więcej niż niektóre całe ligi zagraniczne! Raczej mało kto się spodziewał, że po takich transferach i zmianach w drużynie, od razu wyniki Widzewa się poprawią i stanie się lokomotywą nie do zatrzymania. Mimo wszystko jednak początek rundy wiosennej to dwie bolesne porażki. O ile przegrana z Jagiellonią mogła wchodzić w rachubę, tak ostatni mecz zdecydowanie nie.
W ramach 20. kolejki Ekstraklasy Widzew pojechał do Katowic. Przed tym meczem GKS miał tylko trzy oczka więcej niż drużyna z Łodzi. Kibice Widzewa zacierali ręce i liczyli na wyraźną poprawę po falstarcie. Po 90 minutach to jednak GKS cieszył się ze zwycięstwa, skromnego 1:0. Decydująca bramka padła pod koniec pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Bartosza Nowaka, Lukas Klemenz umieścił piłkę w siatce mocnym strzałem głową. Aktualnie Widzew znajduje się na dole tabeli Ekstraklasy, na przedostatniej pozycji.
Trener broni swoich zawodników
Naturalnie po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa, na której pojawił się Igor Jovicević. Szkoleniowiec nie tylko starał się wskazać przyczyny takiego rezultatu, ale także bronił swoich zawodników.
To dla nas smutny moment i czas. Musimy pogratulować Katowicom zdobycia trzech punktów. W pierwszej połowie graliśmy dobry, agresywny futbol. To było to, czego chcieliśmy. Nie przekuliśmy jednak tego w decydujący moment, a tuż przed zejściem do szatni straciliśmy gola. A to zawsze jest dodatkowa korzyść dla rywala. W drugiej połowie częściej brały u nas górę emocje, a nie taktyka i kontrola gry. Traciliśmy za dużo czasu na odzyskiwanie piłki. To druga porażka dla nas i trudny moment.
W momencie analizy przebiegu tego pojedynku trener jasno stwierdził, że Widzew wyglądał lepiej od swojego rywala w pierwszej części, wskazując choćby na posiadanie piłki.
Chcemy pokazywać dobrą energię, umiejętności naszych zawodników i dobry futbol. Wypracowaliśmy naprawdę dobre statystyki. 70 procent posiadania piłki, wyglądaliśmy lepiej od rywala. Tak było w pierwszej połowie, ale stracony gol był dla nas dużym ciosem
Trener Igor Jovićević: Ten stracony gol
zbił nas z tropu i miał duży wpływ na nas w drugiej części. Nie kontrolowaliśmy wydarzeń, pozwalaliśmy grać na czas rywalowi i niestety przegraliśmy #GKSWID pic.twitter.com/DSXkiMmd7v— Karol Bugajski (@bugajski_karol) February 8, 2026
