Tottenham w tym sezonie ma ogromne problemy kadrowe związane z kontuzjami. To bezpośrednio odbija się na dyspozycji zespołu prowadzonego przez Thomasa Franka. Najgorsze jest jeszcze to, że po meczu z Manchesterem United do długiej listy nieobecnych dołączył kolejny ważny zawodnik drużyny.

Tottenham i kontuzje

Przed spotkaniem z Manchesterem United sytuacja kadrowa Spurs i tak wyglądała fatalnie. Ben Davies, James Maddison, Richarlison, Lucas Bergvall, Kevin Danso, Mohammed Kudus oraz Rodrigo Bentancur – wszyscy ci piłkarze pozostają niedostępni z powodu urazów. Niestety, po ostatnim meczu lista kontuzjowanych jeszcze się wydłużyła.

W 55. minucie w meczu przeciwko "Czerwonym Diabłom" boisko musiał opuścić Destiny Udogie. Pomeczowe badania wykazały uraz ścięgna udowego, który wykluczy 12-krotnego reprezentanta Włoch z gry na co najmniej miesiąc.

Dla Udogiego to kolejny problem zdrowotny w trwającym sezonie. Wcześniej opuścił już dziesięć spotkań Tottenhamu z powodu nawracających kontuzji. W efekcie jego statystyki nie są imponujące – do tej pory spędził na boisku nieco ponad 1000 minut, co przełożyło się na 20 występów i jedną asystę. Co ciekawe, to ostatnie podanie zanotował właśnie przeciwko Manchesterowi United, ale w ligowym meczu rozegranym w listopadzie.

Dla Tottenhamu absencja Udogiego przez około pięć tygodni to kolejny poważny cios. Terminarz drużyny Thomasa Franka nie należy do łatwych. Jeszcze w lutym „Koguty” zmierzą się z Newcastle oraz Arsenalem, natomiast w marcu czekają ich m.in. mecze z Fulham, Crystal Palace i przede wszystkim Liverpoolem.

Sytuacja Spurs staje się coraz bardziej niepokojąca. Po 25. kolejkach Tottenham zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli Premier League i ma tylko sześć punktów przewagi nad strefą spadkową. Coraz groźniej wygląda również West Ham, który w ostatnich tygodniach notuje wyraźną zwyżkę formy. Sezon ucieka, a czasu na poprawę wyników jest coraz mniej.