Freak fighty od zawsze kojarzą się z emocjami i ostrymi wymianami zdań między zawodnikami. Od 23 sierpnia nowe przepisy mocno ograniczają format takich programów, co pokazała ostatnia konferencja FAME 32. Zawodnicy coraz mniej chętnie robią dymy, skoro i tak najbardziej kontrowersyjne momenty nie trafią do Internetu.

Federacja ogranicza dymy

Ze względu na nowowprowadzoną ustawę przeciwko patostreamingowi ostatnia konferencja przed FAME 32 odbyła się na specjalnych zasadach. Program został wcześniej nagrany, wszystkie wulgaryzmy zostały ocenzurowane, a momenty zawierające przemoc nie zostały pokazane. Zawodnicy wzięli to do siebie, nie widząc już sensu w robieniu dymów.

Podczas face-to-face pomiędzy Skulskim a Adrianem Polakiem nie doszło do żadnych rękoczynów, mimo że między zawodnikami naprawdę wrzało. Sequento podsumował wszystko słowami: "Nie uderzę cię, i tak tego nie nagrają". Nie wiadomo, czy gdyby nie restrykcje, doszłoby do czegoś, ale mimo to widzom zdecydowanie nie podoba się nowy format.