Gianni Infantino potwierdził, że FIFA szykuje zaskakujące nowości na nadchodzących mistrzostwach świata. W wielkim finale ma się bowiem odbyć "halftime show", który może potrwać nawet dłużej niż 15 minut. Będzie to pierwszy taki przypadek w historii.

Halftime show

Nadchodzące mistrzostwa świata będą bez wątpienia wyjątkowe i to nie tylko dlatego, że wystąpi na nich aż 48 państw. Mundial organizowany w USA, Kanadzie oraz Meksyku będzie przepełniony atrakcjami i nowymi rozwiązaniami, o których informuje sam Gianni Infantino. Właśnie zapowiedział, że w przerwie wielkiego finału odbędzie się koncert, tzw. "halftime show". Koncepcję tę doskonale znają fani futbolu amerykańskiego. Jest to bowiem stały element Super Bowl.

Finał odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, więc możliwość zorganizowania koncertu w przerwie była rozważana już od dłuższego czasu. Gianni Infantino przekazał ostatnio nowe informacje, potwierdzając, że "halftime show" się odbędzie, a także kto będzie przewodził tej atrakcji, co możemy przeczytać na "Yahoo.com".

Po raz pierwszy w historii w finale będziemy mieli koncert w przerwie. Halftime show przygotowane będzie przez Chrisa Martina i Coldplay. Nie mogę jeszcze zdradzić, jacy konkretni artyści wystąpią, ale nie będzie to pojedynczy wykonawca. Będzie to największe na świecie, będzie fantastyczne.

Ile to potrwa?

"Halftime show" kojarzy się głównie ze wspomnianym meczem o mistrzostwo National Football League. Jest to jedno z najważniejszych, jeśli nie najważniejsze, wydarzenie sportowe w Stanach Zjednoczonych. Nieodłączną częścią tego przedsięwzięcia jest właśnie koncert w przerwie. Od lat występują tam gwiazdy światowej muzyki, a w tym roku główną postacią był raper "Bad Bunny". Jest to moment idealny dla reklamodawców, a także dla samych artystów.

Praktycznie zawsze związane jest to z drogą i wielką oprawą. Można zatem przypuszczać, że przerwa meczu finałowego nie potrwa tradycyjnie 15 minut. Według mediów, może się ona przeciągnąć nawet do 25 minut. Bez wątpienia w świecie piłki nożnej takiego wydarzenia jeszcze nie było i trudno przewidzieć, jak wpłynie to na sam przebieg finału rozgrywanego na MetLife Stadium w stanie New Jersey. Niemniej można zgodnie stwierdzić, że będzie to mundial kompletnie inny, niż dotychczas.