Odejście Steve'a Kapuadiego z Legii Warszawa wchodziło w grę od dłuższego czasu, lecz mało kto spodziewał się, że właśnie tak zakończy się ta saga. Michał Żewłakow, dyrektor sportowy klubu, zdecydował się skomentować całą transakcję.

Powody takiej decyzji

Sytuacja Steve'a Kapuadiego miała zostać w ostatnim czasie wyjaśniona. Na początku lutego otrzymaliśmy bowiem informacje, że obrońca ma pozostać w drużynie ze stolicy. Marek Papszun mówił później, że to nie jego decyzja, ale narracja mówiła jasno, że Legia nie pozwoliła zawodnikowi na odejście do włoskiego Cremonese. Sytuacja zmieniła się diametralnie w ostatnich dniach, kiedy to w mediach zaczęły krążyć pogłoski, o rzekomym transferze do Widzewa Łódź. Niedługo później otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie.

Dwa miliony euro podstawy, a do tego aż milion w bonusach. To są kwota, jaką Legia zarobi na sprzedaży środkowego obrońcy. Choć warto zaznaczyć, że konkretny procent powędruje też do Wisły Płock. Niemniej cała ta transakcja była i nadal jest bardzo zaskakująca. Na kanale Legii w programie "LegiaRaport" Michał Żewłakow zabrał głos w sprawie takiego obrotu spraw.

Zbliżamy się do końca okienka transferowego i pierwsza oferta, która przyszła z Włoch w sprawie Steve'a to... ten deal nie doszedł do skutku. Mam wrażenie, że to też w pewnym stopniu wpłynęło na zawodnika. To, że przejawiał chęć zmiany drużyny, było wyczuwalne już od jakiegoś czasu. W związku z tym oferta, którą przedstawił nam Widzew, wydaje mi się finansowo korzystna dla nas jako klubu, a podejrzewam, że również korzystna dla samego Steva, stąd taka decyzja.

"Ten transfer jest stabilizacją finansową"

Odejście Steve'a konkretnie ogranicza możliwości Marka Papszuna w zakresie wyboru trójki obrońców, zważając na preferowane przez szkoleniowca ustawienie. Michał Żewłakow podkreślił, że wierzy w trenera i liczy, że obecna kadra pozwoli na spełnienie założonych celów. Fatalne wyniki Legii Warszawa w rundzie jesiennej sprawiły, że zarówno założenia finansowe nie zostały osiągnięte. O tym także nadmienił dyrektor sportowy.

Kiedy spojrzymy na rezultaty drużyny z pierwszej części sezonu, w niektórych aspektach nie osiągnęliśmy zakładanych celów, a co za tym idzie, sprawy finansowe nie zostały dowiezione do poziomu ustalonego w budżecie. Dlatego też ten transfer jest też pewnego rodzaju stabilizacją finansową.

W ostatnim ligowym spotkaniu Legia Warszawa w końcu przerwała fatalną serię bez wygranej i pokonała Wisłę Płock 2:1. Niemniej do końca sezonu zostało 12 spotkań, a drużyna Marka Papszuna nadal jest w strefie spadkowej tabeli PKO BP Ekstraklasy. Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla Legii, w kontekście końcówki rozgrywek.