Real Madryt miał świetną okazję, by powiększyć przewagę nad Barceloną w tabeli La Liga. Zamiast tego „Królewscy” sensacyjnie przegrali na wyjeździe z Osasuną 1:2. To pierwsza ligowa porażka zespołu Alvaro Arbeloi od dwóch miesięcy.

Real Madryt z niespodziewaną porażką

Na Estadio El Sadar faworyt był tylko jeden. Real, mimo że kilka dni wcześniej grał z Benfiką w Lidze Mistrzów, wydawał się zdecydowanym kandydatem do zwycięstwa. Tymczasem to gospodarze pierwsi zadali cios.

W 38. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Osasuny. Ante Budimir został nadepnięty przez Thibauta Courtois. Arbiter początkowo ukarał Chorwata żółtą kartką za symulowanie, ale po analizie VAR zmienił decyzję. Budimir pewnie wykorzystał „jedenastkę”, zdobywając swoją 85. bramkę dla Osasuny w 206 występach.

Real długo nie potrafił znaleźć odpowiedzi. Wyrównanie przyszło dopiero w 73. minucie. Vinícius Junior wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Fede Valverde i doprowadził do stanu 1:1.

Gdy wydawało się, że madrytczycy przynajmniej uratują punkt, ostatnie słowo należało do Osasuny. W końcówce spotkania do siatki trafił Raul Garcia. Początkowo pojawiły się wątpliwości co do pozycji spalonej, ale VAR wykazał, że linię łamał obrońca Realu Raul Asencio. Gol został uznany, a Osasuna wygrała 2:1.

Ta porażka może mieć poważne konsekwencje w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii. Przed 25. kolejką Real miał dwa punkty przewagi nad Barceloną w tabeli La Liga, która swój mecz z Levante rozegra dopiero w niedzielę.

Owszem, „Blaugrana” niedawno sensacyjnie przegrała z Gironą, ale Levante znajduje się w bardzo słabej formie i walczy o utrzymanie. Ewentualna strata punktów przez Barcelonę byłaby więc sporą niespodzianką.