Manchester United w poniedziałkowy wieczór 24 listopada poniósł bolesną porażkę z Evertonem, mimo że przez większość spotkania grał w przewadze jednego zawodnika. Krytyka spadła zarówno na piłkarzy, jak i na cały zespół. Trener „Czerwonych Diabłów”, Ruben Amorim, również nie gryzł się w język, otwarcie piętnując postawę swojej drużyny.
Niespodziewana porażka United na Old Trafford
W meczu 12. kolejki Premier League Manchester United podejmował Everton i ku zaskoczeniu kibiców przegrał 0:1. Bohaterem gości został Kiernan Dewsbury-Hall, który już w pierwszej połowie wpisał się na listę strzelców, ale nie o tym trafieniu mówiło się najwięcej, tylko o tej sytuacji:
𝐂𝐎 𝐓𝐀𝐌 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐒𝐓𝐀Ł𝐎 🫣
Idrissa Gueye wylatuje z boiska za uderzenie kolegi z drużyny! Kuriozalna sytuacja w Manchesterze! 🤯
📺 Mecz trwa w CANAL+ EXTRA1 i w serwisie CANAL+: https://t.co/45gDeTkp1E pic.twitter.com/QhX1JMq4Hf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 24, 2025
Ogromne zdumienie wywołał fakt, że ekipa Amorima zmarnowała niemal cały mecz w przewadze. W 13. minucie z boiska wyrzucony został Idrissa Gueye. Senegalczyk stracił panowanie nad sobą i po jednej z akcji, w których doszło do komunikacyjnego błędu między panami tak się wściekł, że… uderzył w twarz kolegę z drużyny, Michaela Keane’a, za co wyleciał z boiska. To jednak nie pomogło United, które nie potrafiło pokonać Jordana Pickforda. Pierwsza połowa była absolutnie żałosna w wykonaniu gospodarzy, druga trochę lepsza, acz na przeszkodzie stanął kapitalny Jordan Pickford.
- Sprawdź tabelę Premier League
Amorim grzmi po meczu
Po końcowym gwizdku na Manchester United posypała się fala krytyki — w tym od własnego szkoleniowca. Ruben Amorim wprost przyznał, że jego zespół kompletnie nie sprostał zadaniu.
🚨 Rúben Amorim: “The way we started the game, the way we didn't understand how we should play against 10 men…”.
“Everton deserved to win”. ❗️ pic.twitter.com/cGKrW3SERR
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) November 25, 2025
- Everton zasłużył na zwycięstwo. Nie zrozumieliśmy, jak powinniśmy grać w przewadze. Brakowało nam czytania gry i jakości w polu karnym — ocenił Portugalczyk.
Trener wskazał również na problem z intensywnością:
- Gdy nie gramy na najwyższych obrotach, od razu to widać. W taki sposób nie da się wygrywać. Jestem sfrustrowany tym, jak zaprezentowaliśmy się u siebie, zwłaszcza przy sytuacji w tabeli i tym, co wydarzyło się w weekend w innych klubach.
Amorim nie ukrywa, że najgorsze było słabe wejście w mecz:
- Od pierwszej minuty wyglądaliśmy fatalnie. Nie rozumieliśmy tempa gry, nie nadążaliśmy za nim. To mój największy problem. Przez pięć tygodni byliśmy chwaleni za ewolucję, ale ja powtarzam — wciąż jesteśmy daleko. Boję się powrotu tego, co działo się rok temu. Musimy współpracować i być lepsi - zakończył.
