Radomiak Radom liczył na spokojne święta i możliwość złapania oddechu w trakcie zimowej przerwy. Zamiast tego klub został zaskoczony decyzją FIFA, która nałożyła zakaz transferowy, znacząco komplikując plany na najbliższe miesiące.

Radomiak Radom z zakazem transferowym

Ekstraklasowy klub został ukarany brakiem możliwości rejestrowania nowych zawodników – zarówno tych pozyskiwanych na zasadzie transferów definitywnych, jak i wypożyczeń. Co istotne, nie jest to pierwszy raz, gdy Radomiak musi mierzyć się z podobnym problemem.

Poprzednia sytuacja tego typu miała miejsce niespełna rok temu i była efektem zaległości finansowych oraz roszczeń wobec klubu ze strony byłych piłkarzy i innych podmiotów. Obecnie wiele wskazuje na to, że „Zieloni” ponownie znaleźli się w analogicznej sytuacji, a być może nawet bardziej skomplikowanej. Na oficjalnej stronie FIFA widnieją bowiem dwie daty nałożenia sankcji – 3 listopada oraz 18 grudnia bieżącego roku.

W obu przypadkach obowiązuje identyczna kara: do momentu wyjaśnienia sprawy Radomiak nie może rejestrować nowych zawodników przez trzy kolejne okienka transferowe, w tym zbliżające się zimowe. Oznacza to realne zamrożenie ruchów kadrowych w okresie, który dla wielu klubów jest kluczowy w kontekście korekt składu.

Szczegóły dotyczące charakteru sankcji wyjaśnił dziennikarz będący blisko klubu - Szymon Janczyk z portalu Weszło we wpisie opublikowanym w serwisie X. Jak zaznaczył, sprawa trafi do sądu FIFA, klub przegra postępowanie i będzie zobligowany do uregulowania zaległych należności. Dopiero po spłacie zobowiązań ban transferowy zostanie zdjęty.

Nawet jeśli procedura zakończy się stosunkowo szybko, skutki decyzji FIFA mogą okazać się bardzo dotkliwe. Radomiak zakończył rundę jesienną na 7. miejscu w tabeli Ekstraklasy, tracąc zaledwie trzy punkty do strefy premiowanej grą w europejskich pucharach. W takiej sytuacji zimowe wzmocnienia mogły odegrać kluczową rolę w walce o ambitne cele.

Trener Gonçalo Feio z pewnością zakładał, że w przerwie między rundami uda się podnieść jakość kadry i zwiększyć rywalizację w zespole. Na ten moment wiadomo jednak, że realizacja tych planów nie będzie możliwa, a Radomiak będzie musiał opierać się na obecnym składzie i liczyć na stabilizację sytuacji poza boiskiem.