Wczorajszy mecz Superpucharu Polski nie przyciągnął na trybuny tłumów. Jagiellonia jako Mistrz Polski podejmowała zwycięzcę Pucharu Polski, czyli Wisłę Kraków. Spotkanie odbywało się na Stadionie Narodowym, a frekwencja wyniosła zaledwie niecałe 11 tysięcy. Co miało wpływ na tak małe zainteresowanie tym meczem?
Bojkot kibiców Jagielloni
Kibice Jagielloni postanowili zbojkotować to spotkanie i nie pojawili się na wyznaczonej dla nich trybunie. Ma to związek z niepodpisaniem przez ultrasów Wisły paktu o nieużywaniu sprzętu podczas bójek. Od jakiegoś czasu kibice "Białej Gwiazdy" nie są wpuszczani na sektory gości w meczach ligowych, jednakże wczoraj było inaczej, gdyż organizatorem był PZPN. Na sektorach neutralnych również były pustki. Trudno się dziwić, żeby taki mecz przyciągnął mieszkańców Warszawy. Ostatecznie ilość kibiców nie miała wielkiego wpływu na przebieg spotkania, ponieważ triumfatorem Superpucharu Polski została Jagiellonia Białystok. "Duma Podlasia" wygrała 1-0 po bramce Mikiego Villara.
Zaledwie 10 935 widzów na Superpucharze Jagiellonia - Wisła. Jak na pojemność Stadionu Narodowego (blisko 60 tys), wynik kompetnie żenujący. pic.twitter.com/tQvVBenfnm
— Przemysław Ofiara (@przemekofiara) April 2, 2025