Długoterminowe kontrakty wśród piłkarzy nikogo już nie dziwią. W przypadku menedżerów to wciąż rzadkość. Tymczasem w Premier League doszło właśnie do podpisania umowy obowiązującej aż do 2032 roku.

Premier League - menedżer z nową długoletnią umową

Latem ubiegłego roku wielu kibiców zastanawiało się, jak Brentford poradzi sobie po odejściu Thomasa Franka. Jego następcą został Keith Andrews – dotąd odpowiedzialny głównie za stałe fragmenty gry, bez doświadczenia jako samodzielny menedżer na najwyższym poziomie.

Wcześniej 45-latek pracował jako asystent Stephena Kenny’ego w reprezentacji Irlandii w latach 2020–2023. Był także asystentem menedżera MK Dons w sezonie 2015/16 na poziomie Championship. Nominacja na pierwszego trenera Brentford była więc dla niego ogromnym wyzwaniem.

Ryzyko szybko się jednak opłaciło. Zespół pod jego wodzą prezentuje stabilną formę, a po 27 kolejkach zajmuje bardzo dobre 7. miejsce w tabeli Premier League. Strata do piątej Chelsea, która znajduje się na pozycji premiowanej grą w europejskich pucharach, wynosi zaledwie pięć punktów.

Dobra postawa w lidze znajduje odzwierciedlenie także w krajowych pucharach. Brentford dotarło do ćwierćfinału Pucharu Ligi oraz do piątej rundy Pucharu Anglii, gdzie awans przypieczętowało wyjazdowym zwycięstwem nad rewelacją tegorocznych rozgrywek – Macclesfield FC.

Władze klubu nie miały więc wątpliwości. Andrews, który początkowo podpisał trzyletni kontrakt, otrzymał nową, znacznie dłuższą umowę – obowiązującą aż do 2032 roku.

Kiedy Keith przyjął tę pracę latem ubiegłego roku, podpisał trzyletni kontrakt, ale od początku planowaliśmy ponownie przyjrzeć się tej sprawie przy najbliższej okazji – powiedział dyrektor sportowy Brentford Phil Giles.

Wszyscy w Brentford z radością przyjmą wiadomość, że Keith zostanie z nami na wiele lat. Jestem podekscytowany tym, co wspólnie możemy osiągnąć w nadchodzących sezonach – dodał.