Piotr Zieliński po raz kolejny wyszedł w pierwszym składzie Interu w Serie A. Tym razem przeciwnikiem Polaka i spółki jest Pisa – czerwona latarnia ligi. No i znów pokazał, że można na niego liczyć.

Piotr Zieliński z kolejnym golem

Gol Zielińskiego padł w 39. minucie spotkania. Po strzale reprezentanta Polski piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał jeden z zawodników Pisy. Sędzia przez dłuższą chwilę się wahał, jednak ostatecznie wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł sam Piotr Zieliński. Pomocnik Interu zmylił bramkarza rywali i pewnym uderzeniem zdobył swoją trzecią bramkę w obecnym sezonie Serie A.

Dla Polaka jest to już 67. występ w barwach drużyny z Mediolanu. Łącznie w Interze zanotował sześć trafień oraz pięć asyst. "Zielu" stał się ważnym elementem drużyny i ma on duży wpływ na wyniki Interu. Jeszcze rok temu był środkowym pomocnikiem numer pięć/sześć. Teraz powiemy, że jeden/dwa.

Kuriozalny początek

Inter fatalnie wszedł w mecz z Pisą. Podopieczni Christiana Chivu po 23. minutach przegrywali sensacyjnie 0:2. Kuriozalna sytuacja miała miejsce już w 11. minucie spotkania. Henrich Mchitarjan zagrał piłkę do Yanna Sommera. Szwajcar przyjął futbolówkę poza polem karnym i próbował odegrać ją do Piotra Zielińskiego.

Pod presją Henrika Meistera 37-letni bramkarz posłał jednak bardzo nieprecyzyjne podanie. Piłkę przejął Stefano Moreo, który nie kalkulował i natychmiast oddał strzał z około 30 metrów. Futbolówka przeleciała nad Sommerem i wpadła do siatki. Szwajcar mógł jedynie złapać się za głowę.

Z perspektywy całego spotkania gol Zielińskiego w 39. minucie okazał się niezwykle ważny dla Interu. Jego zespół szybko odrobił straty. Już dwie minuty później do wyrównania doprowadził Lautaro Martinez. Chwilę przed przerwą, tzw. gola do szatni na 3:2, strzelił 20-letni Francesco Pio Esposito.