Pep Guardiola stanął w ogniu pytań i krytyki po ostatnim spotkaniu Ligi Mistrzów, w którym Manchester City otrzymał bolesną nauczkę od Realu Madryt. Hiszpan zdecydował się w mocnych słowach zareagować na konferencji prasowej.
Guardiola odpowiada
Rywalizacja Manchesteru City z Realem Madryt w ostatnich latach lubi się powtarzać i jednocześnie przynosić ogrom emocji. Nie inaczej jest tym razem. "The Citizens" pojechali w ramach 1/8 finału na Santiago Bernabeu i otrzymali srogie lanie, przegrywając ostatecznie 0:3. Osłabiony licznymi kontuzjami skład Realu miał swojego bohatera, a był nim Fede Valverde, który skompletował tego wieczoru hat-tricka.
Nie można się więc dziwić, że po takim spotkaniu Pep Guardiola był mocno krytykowany. Zarzucano mu przede wszystkim, że znów nie trafił ze składem w tak ważnym momencie. Hiszpan zdecydował się na to wszystko odpowiedzieć podczas konferencji prasowej.
To nie pierwszy raz, kiedy oberwałem. Przegrywałem w Lidze Mistrzów wiele razy na praktycznie wszystkich etapach – wiele, razy. Byłem wówczas masakrowany za swoje decyzje i za to, co się wydarzyło. To normalne. To dla mnie nic nowego, kiedy gram w tych rozgrywkach. W Lidze Mistrzów gram już od 17 lat i za każdym razem, gdy przegrywam, Boże, pif-paf, pif-paf [trener imitował strzelanie pistoletem].
Skupiony na rewanżu
Oczywiście wynik pierwszego pojedynku nie przekreślił całkowicie możliwości awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jednak wicelider tabeli Premier League dość mocno sobie to zadanie skomplikował. Na ligowym podwórku "The Citizens" podejmą West Ham. Ta rywalizacja nie powinna jednak stanowić zbyt dużego wyzwania.
Pep Guardiola podkreślił, że po tylu latach nie odczuwa już zbytnio krytyki. Real Madryt już we wtorek przyjedzie do Manchesteru w bardzo uprzywilejowanej pozycji. Po drugim meczu w mediach ponownie spadnie krytyka, tylko pozostanie pytanie - czy na Guardiolę, czy może oberwie Arbeloa?
🚨 Pep Guardiola: “Comeback on Tuesday? West Ham”.
“Not much dollars from the bank bet on us to come back vs Real Madrid, so we'll see on Tuesday...”. 👀 pic.twitter.com/fdFMjj8mOp
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) March 13, 2026
