Pierwszy półfinał pomiędzy PSG a Bayernem na Parc des Princes był jednym z najlepszych meczów Ligi Mistrzów ostatniej dekady. Rewanż na Allianz Arena w Monachium był już zgoła inny. Do finału w Budapeszcie awansowało Paris Saint-Germain, które drugi raz z rzędu zagra w finale Champions League.

Dembele szybko uderzył

PSG przystępowało do rewanżu z minimalną zaliczką po szalonym pierwszym spotkaniu wygranym 5:4 na Parc des Princes. Bayern Monachium od pierwszych minut próbował przejąć inicjatywę, ale już na początku meczu sam został mocno skarcony.

W trzeciej minucie kapitalną akcję lewą stroną przeprowadził Chwicza Kwaracchelia. Gruzin dograł piłkę do Ousmane’a Dembele, a Francuz pewnym strzałem pokonał Manuela Neuera i tym samym uciszył przepełnioną tego wieczoru Allianz Arenę.

Po straconej bramce Bayern ruszył do ataku. Swoje okazje mieli Michael Olise i Jamal Musiala, jednak defensywa PSG długo funkcjonowała bardzo solidnie. Nie brakowało też kontrowersji. Gospodarze domagali się czerwonej kartki dla Nuno Mendesa oraz rzutu karnego po zagraniu ręką w polu karnym Joao Nevesa, ale sędzia nie zdecydował się na takie decyzje. W drugim przypadku Portugalczyk został przypadkowo nabity przez swojego kolegę z zespołu, a przez to w świetle przepisów nie było mowy o karnym.

Jeszcze przed przerwą PSG mogło praktycznie zamknąć rywalizację. Bardzo blisko gola był Joao Neves, lecz kapitalną interwencją popisał się Neuer. Bayern również miał swoje momenty, ale Safonow głównie bronił uderzenia w środek bramki.

PSG wytrzymało napór Bayernu

Po zmianie stron Bayern dalej naciskał (choć bez konkretów), jednak PSG było niezwykle groźne w kontratakach. Swoich okazji nie wykorzystali Doue oraz Kwaracchelia, przez co gospodarze do samego końca utrzymywali nadzieję na odrobienie strat.

Monachijczycy dopięli swego dopiero w doliczonym czasie gry. Harry Kane wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do remisu 1:1. To było już jednak za późno. Na więcej już Bawarczykom zabrakło czasu.

PSG ostatecznie wytrzymało presję i drugi rok z rzędu zameldowało się w finale Ligi Mistrzów. Drużyna Luisa Enrique ponownie pokazała ogromną jakość w ofensywie, ale także więcej dojrzałości i spokoju niż w poprzednich sezonach.

W finale Paryżanie zmierzą się z Arsenalem, który pokonał Atletico Madryt. Spotkanie odbędzie się 30 maja w Budapeszcie.