Pierwszy półfinał pomiędzy PSG a Bayernem na Parc des Princes był jednym z najlepszych meczów Ligi Mistrzów ostatniej dekady. Rewanż na Allianz Arena w Monachium był już zgoła inny. Do finału w Budapeszcie awansowało Paris Saint-Germain, które drugi raz z rzędu zagra w finale Champions League.
Dembele szybko uderzył
PSG przystępowało do rewanżu z minimalną zaliczką po szalonym pierwszym spotkaniu wygranym 5:4 na Parc des Princes. Bayern Monachium od pierwszych minut próbował przejąć inicjatywę, ale już na początku meczu sam został mocno skarcony.
W trzeciej minucie kapitalną akcję lewą stroną przeprowadził Chwicza Kwaracchelia. Gruzin dograł piłkę do Ousmane’a Dembele, a Francuz pewnym strzałem pokonał Manuela Neuera i tym samym uciszył przepełnioną tego wieczoru Allianz Arenę.
𝐙𝐀𝐂𝐙𝐄̨Ł𝐎 𝐒𝐈𝐄̨! 𝐃𝐄𝐌𝐁𝐄𝐋𝐄 𝐍𝐀 𝟏:𝟎!
Coś nam mówi, że to nie jedyne trafienie w tym meczu 😉
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/PwKg7TYb04
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 6, 2026
Po straconej bramce Bayern ruszył do ataku. Swoje okazje mieli Michael Olise i Jamal Musiala, jednak defensywa PSG długo funkcjonowała bardzo solidnie. Nie brakowało też kontrowersji. Gospodarze domagali się czerwonej kartki dla Nuno Mendesa oraz rzutu karnego po zagraniu ręką w polu karnym Joao Nevesa, ale sędzia nie zdecydował się na takie decyzje. W drugim przypadku Portugalczyk został przypadkowo nabity przez swojego kolegę z zespołu, a przez to w świetle przepisów nie było mowy o karnym.
Jeszcze przed przerwą PSG mogło praktycznie zamknąć rywalizację. Bardzo blisko gola był Joao Neves, lecz kapitalną interwencją popisał się Neuer. Bayern również miał swoje momenty, ale Safonow głównie bronił uderzenia w środek bramki.
- Sprawdź wyniki na żywo
PSG wytrzymało napór Bayernu
Po zmianie stron Bayern dalej naciskał (choć bez konkretów), jednak PSG było niezwykle groźne w kontratakach. Swoich okazji nie wykorzystali Doue oraz Kwaracchelia, przez co gospodarze do samego końca utrzymywali nadzieję na odrobienie strat.
Monachijczycy dopięli swego dopiero w doliczonym czasie gry. Harry Kane wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do remisu 1:1. To było już jednak za późno. Na więcej już Bawarczykom zabrakło czasu.
Bayern wyrównuje, ale zdecydowanie za późno! Harry Kane z pyrrusowym trafieniem 👇
📺 Pomeczowe studio trwa w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/FP5imghPWM
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 6, 2026
PSG ostatecznie wytrzymało presję i drugi rok z rzędu zameldowało się w finale Ligi Mistrzów. Drużyna Luisa Enrique ponownie pokazała ogromną jakość w ofensywie, ale także więcej dojrzałości i spokoju niż w poprzednich sezonach.
W finale Paryżanie zmierzą się z Arsenalem, który pokonał Atletico Madryt. Spotkanie odbędzie się 30 maja w Budapeszcie.
