Kibice w Anglii śpiewają często trenerowi drużyny przeciwnej: „You will be sacked in the morning”. Tymczasem w jednym z klubów doszło właśnie do zwolnienia w środku nocy. Władze Nottingham Forest podjęły radykalną decyzję. Sean Dyche przestał pełnić funkcję menedżera ze skutkiem natychmiastowym. Anglik pracował na City Ground zaledwie cztery miesiące, a jego misja zakończyła się w środku sezonu Premier League. Komunikat pojawił się w internecie przed 2:00 w nocy czasu polskiego. To kolejny rozdział burzliwego roku w klubie, który wciąż walczy o utrzymanie w elicie.
Słabe wyniki i presja właściciela
Cierpliwość właściciela, Evangelosa Marinakisa, miała się wyczerpać po bezbramkowym remisie z Wolverhampton. Spotkanie rozegrane 12 lutego tylko podkreśliło problemy drużyny – brak skuteczności, brak energii i coraz większą nerwowość.
Forest znajduje się tuż nad strefą spadkową w tabeli Premier League, mając minimalną przewagę nad zespołami pod kreską. W kluczowym momencie sezonu zarząd uznał, że potrzebny jest wstrząs. Według medialnych doniesień Marinakis po meczu odbył pilne rozmowy z zawodnikami, a decyzja zapadła jeszcze tej samej nocy.
Sam Dyche wcześniej przyznawał, że jego przyszłość zależy wyłącznie od właściciela.
– Jeśli klub chce zmiany, to jego prawo – mówił szkoleniowiec po jednym z ostatnich spotkań.
Nottingham Forest Football Club can confirm that Sean Dyche has been relieved of his duties as head coach.
We would like to thank Sean and his staff for their efforts during their time at the Club and we wish them the best of luck for the future. We will be making no further… pic.twitter.com/q6LPADIsDw
— Nottingham Forest (@NFFC) February 12, 2026
Chaos na ławce trenerskiej
Zwolnienie Dyche’a oznacza, że Forest dokonało już trzeciej zmiany menedżera w tym sezonie. Rozgrywki rozpoczynał Nuno Espirito Santo, później na krótko stery przejął Ange Postecoglou, a w październiku zatrudniono Dyche’a.
Taka rotacja to sygnał poważnej niestabilności. Klub stał się pierwszym zespołem Premier League od sezonu 2012/13, który trzykrotnie zmieniał trenera w trakcie jednej kampanii.
W tle pojawiały się także informacje o napięciach w szatni i wątpliwościach zawodników co do metod pracy szkoleniowca.
Kto następny? Czas ucieka
Forest nie może pozwolić sobie na długie poszukiwania. Przed drużyną decydująca faza sezonu ligowego oraz wyzwania w europejskich pucharach. Nowy trener ma jedno zadanie – ustabilizować sytuację i wyprowadzić zespół z zagrożenia spadkiem.
Nazwisko następcy nie zostało jeszcze ogłoszone, ale jedno jest pewne – na City Ground trwa wyścig z czasem. To zresztą kolejna zmiana trenera w lidze, bo nie dalej jak wczoraj to samo ogłosił Tottenham, znajdujący się oczko wyżej w tabeli.
