Bayern Monachium, mimo że ma w ataku niezawodnego Harry'ego Kane'a, spogląda w kierunku Nicka Woltemade. Newcastle United zapłaciło za niego 75 milionów euro, ale sam zawodnik ma wyrażać chęć szybkiego powrotu do Bundesligi, o czym poinformował niemiecki "BILD".

Bayern chce Woltemade

Niemiecki gigant w aktualnym sezonie to maszynka do zdobywania goli, a ich aktualny dorobek jest wręcz imponujący. Liderujący w tabeli Bundesligi Bayern Monachium ma aktualnie aż 82 strzelone gole. Mówimy o rezultacie osiągniętym w 22 spotkaniach, co daje średnią bliską czterech goli na mecz. Czołową postacią jest oczywiście Harry Kane, który podtrzymując formę, może zagrozić rekordowi ustalonemu przez Roberta Lewandowskiego. Mimo wszystko klub myśli także o przyszłości.

"BILD" przekazał bardzo ciekawe informacje na temat niedawnego nabytku Newcastle United - Nicka Woltemade. 24-latek zachwycał w ostatnim sezonie Bundesligi, więc nie dziwne, że ustawiła się po niego pokaźna kolejka. "Sroki" zapłaciły za niego aż 75 milionów euro (dane: "transfermarkt.pl"). Mimo wszystko napastnik ma nie być zadowolony z tego, jak wygląda jego pobyt w Anglii. Niemiec byłby chętny wrócić szybko do ojczyzny, by znów rywalizować w Bundeslidze. Właśnie w tym miejscu pojawia się Bayern, który ma być jednym z zainteresowanych.

Transferowy niewypał?

Na pewno kibice Newcastle United mieli większe nadzieje związane z tak drogim nabytkiem. Jak do tej pory Woltemade rozegrał w koszulce Newcastle dokładnie 39 spotkań. Strzelił 10 bramek, dokładając do tego także cztery asysty. Niemiecki dziennik wyraźnie wskazał, że piłkarz coraz mocniej myśli o powrocie. Oprócz Bayernu w grę wchodzi także jego ostatni klub, a więc VfB Stuttgart.

Transfer latem nie będzie jednak zbyt prostym zadaniem, biorąc pod uwagę, że jego aktualna umowa obowiązuje aż do 2031 roku. Mimo wszystko w mediach nie brakuje informacji, że "Sroki" za odpowiednią kwotę byłyby skłonne do sprzedaży. Na ten trudno nazwać tego zawodnika niewypałem transferowym, ponieważ zanotował już trochę trafień, lecz ma bardzo mocno mieszaną formę. Być może to też pokłosie gry całej ekipy Eddiego Howe'a, ponieważ w Premier League Newcastle United znajduje się dopiero na 10. miejscu.