Kibice Liverpoolu w ostatnich tygodniach nie mają powodów do optymizmu. Po informacji o odejściu jednej z największych gwiazd w postaci Mohameda Salaha, teraz klub potwierdził kolejne odejście innej legendy.

Najpierw Mohamed Salah

24 marca świat piłki nożnej obiegła wiadomość, że Mohamed Salah po sezonie opuści Liverpool  – mimo obowiązującego jeszcze przez rok kontraktu. Egipcjanin to jedna z największych legend w historii klubu.

Od momentu transferu w 2017 roku z Romy zdobył z „The Reds” niemal wszystko: mistrzostwa Anglii, Liga Mistrzów, Klubowe Mistrzostwo Świata, Superpuchar Europy, Puchar Anglii, dwa Puchary Ligi i Tarczę Wspólnoty.

Jego liczby robią ogromne wrażenie – 255 goli w 435 meczach i trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów klubu. 33-latek przez te kilka lat miał ogromny wpływ na wyniki Liverpoolu. Salah pozostanie idolem Anfield przez długi okres.

Kolejna legenda odchodzi

Jakby tego było mało, latem z klubem pożegna się także Andrew Robertson. Szkot nie przedłuży wygasającego kontraktu i odejdzie jako wolny zawodnik.

Liverpool FC może potwierdzić, że Andy Robertson zakończy swoją przygodę w klubie po zakończeniu sezonu – przekazano w oficjalnym komunikacie.

Lewy obrońca trafił na Anfield w 2017 roku z Hull City za dziewięć milionów euro. Transfer okazał się strzałem w dziesiątkę – przez lata był podstawowym zawodnikiem i współtworzył jedną z najmocniejszych drużyn w Europie.

Andrew Robertson z Liverpoolem, tak jak Mo Salah sięgnął po wszystkie najważniejsze trofea, w tym Ligę Mistrzów, dwa mistrzostwa Anglii czy krajowe puchary. Łącznie rozegrał 373 spotkania, zdobył 13 bramek i zanotował 69 asyst.

W obecnym sezonie jego rola jest jednak mniejsza. 31 występów, około 1500 minut spędzonych na boisku, dwa gole i dwie asysty pokazują, że nie był już tak pewnym punktem wyjściowej jedenastki.

Dla zespołu prowadzonego przez Arne Slota najbliższe tygodnie będą wymagające. Liverpool zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli Premier League i wciąż walczy o awans do nowej edycji Ligi Mistrzów. W tych rozgrywkach, w tym sezonie  „The Reds” pozostają jeszcze w grze, choć pierwszy mecz ćwierćfinałowy z Paris Saint-Germain przegrali 0:2.

Odejście dwóch tak ważnych postaci jak Salah i Robertson oznacza dla Liverpoolu koniec pewnej ery – i początek być może poważnej przebudowy składu.