Nieco ponad tydzień temu pojawiła się informacja o tym, że Matty Cash niestety doznał kontuzji - przekazywał to wówczas sam Unai Emery. Mimo iż badania nie wykazały żadnego poważnego urazu, to reprezentant Polski nie wróci do składu Aston Villi na mecz Ligi Europy.

Powody do zmartwień?

Nieco ponad tydzień temu Aston Villa mierzyła się z Chelsea i w pierwszym składzie na ten mecz wyszedł Matty Cash. Po 45 minutach niestety Polak nie wyszedł na drugą połowę, więc szybko powstały pytania: Czy to decyzja trenera, czy jednak uraz obrońcy? Unai Emery po meczu powiedział, że to właśnie kontuzja łydki sprawiła, że Polak nie wyszedł po przerwie.

Na drugi dzień przeprowadzono szereg badań, lecz wyniki były optymistyczne. Kontuzja nie okazała się poważna, a Cash musiał jedynie odpocząć parę dni. Planowano, że obrońca powróci na spotkanie w ramach Ligi Europy przeciwko francuskiemu Lille. Dziennikarz "The Athletic", Jacob Tanswell, przekazał jednak niepokojące wieści.

Matty Cash nie do końca poradził sobie z kontuzją łydki, której doznał w meczu z Chelsea. Z tego powodu opuści pierwszy mecz z Lille. 28-latek miał nadzieję, że będzie w formie, ale miał problemy z treningami w tym tygodniu.

Za moment baraże

Oczywiście fani Aston Villi chcieliby szybkiego powrotu do zdrowia Casha, ponieważ przed nimi ważne spotkania. Nie tylko dwumecz w Lidze Europy w ramach fazy 1/8 finału, ale także pojedynek z Manchesterem United na szczycie tabeli Premier League. Starcie z "Czerwonymi Diabłami" odbędzie się dosłownie trzy dni po rywalizacji w europejskim pucharze. Unai Emery zapewne woli dmuchać na zimne, by Polak był w pełni sprawny.

Z drugiej strony Jan Urban może mieć powody do zmartwień. O ile wydaje się, że Cash bez problemu wróci do zdrowia, to jednak będąc w dobrej formie, nagle musi pauzować. Czasu do rywalizacji z Albanią nie pozostało wiele, a każda informacja o kontuzji reprezentanta, w dodatku tak kluczowego, martwi także kibiców.