Mikel Arteta może być zadowolony z wyniku, jaki osiągnęła jego drużyna. Półfinał Ligi Mistrzów, do tego szansa na mistrzostwo Anglii, mimo wszystko nie milkną głosy krytyki związane ze stylem drużyny. Trener wypowiedział się na ten temat po starciu ze Sportingiem.

Zwycięski remis

Arsenal w fazie ćwierćfinałowej był zdecydowanym faworytem w rywalizacji ze Sportingiem. Aktualny lider tabeli Premier League miał wyraźnie zwyciężyć i pokazać, że w tym sezonie będzie realnie liczył się w walce o tytuł. W pierwszym spotkaniu w Portugalii udało się zanotować jednobramkową zaliczkę, choć Sporting także mógł trafić do siatki. Przed rewanżem Arsenal poniósł bolesną porażkę na własnym stadionie z ekipą Bournemouth.

Styl i sposób gry pozostawiały wiele do życzenia, a kibice, mimo wyników mają powody do narzekania. Rewanżowy mecz w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów jedynie pogłębił komentarze na temat formy "Kanonierów". Gospodarze jedynie zremisowali, nie strzelając nawet gola. W ostatecznym rozrachunku Arsenal wygrał bardzo skromnie w dwumeczu - 1:0.

Arteta zabrał głos

Mimo wszystko trener może być zadowolony z tego, czego dokonał. Arsenal pierwszy raz w historii awansował dwa razy z rzędu do półfinału Ligi Mistrzów. Mimo ciągłej walki o dwa trofea, krytyka nie maleje, dlatego Mikel Arteta zdecydował się odnieść do tego na pomeczowej konferencji prasowej:

Szkoda, że nie kręciliśmy w tym sezonie filmu dokumentalnego o Arsenalu. Można było sfilmować ostatnie 48 godzin i wszystko, co zostało powiedziane. Gdybyśmy oglądali taki film i zastanawiali się jakie miejsce zajmuje Arsenal, myślę, że wszyscy powiedzieliby, że jest w dolnej trójce. O czym my rozmawiamy, Panowie? Proszę, cieszmy się tym, gdzie jesteśmy jako klub. Czuję ogromną wdzięczność za to, co robią gracze, a także nasi kibice.

Przed "Kanonierami" jeden z kluczowych okresów tego sezonu. Najpierw bezpośredni pojedynek z Manchesterem City, który może przesądzić o mistrzostwie kraju. Pod koniec kwietnia półfinałowa rywalizacja z Atletico Madryt. Zważając na styl obu zespołów, może nie być to świetne spotkanie do oglądania, jak rywalizacja Realu Madryt z Bayernem Monachium.