Mariusz Stępiński zaskoczył opinię publiczną nagłą decyzją o powrocie do Ekstraklasy. Nowy napastnik Korony Kielce w rozmowie z klubowymi mediami zdradził kulisy transferu oraz motywy, które skłoniły go do podjęcia tej decyzji.
Powrót po latach
23 grudnia kibice Korony Kielce otrzymali niespodziewaną informację. Klub oficjalnie ogłosił pozyskanie Mariusza Stępińskiego, który trafił do Kielc z Omonii Nikozja za kwotę nieco poniżej miliona euro. Dla 30-letniego napastnika jest to powrót na boiska Ekstraklasy po dłuższej przerwie. W ostatnich latach występował m.in. we Francji, we Włoszech oraz na Cyprze. Ostatni raz w polskiej lidze grał w 2016 roku, kiedy opuszczał Ruch Chorzów i przenosił się do FC Nantes.
To właśnie w barwach „Niebieskich” Stępiński dał się poznać jako skuteczny snajper. W sezonie 2015/2016 zdobył 15 bramek w 34 meczach, będąc najlepszym polskim strzelcem Ekstraklasy. Dobra forma otworzyła mu wówczas drogę do debiutu w reprezentacji Polski oraz wyjazdu na EURO 2016.
Transfer Stępińskiego może okazać się istotnym wzmocnieniem dla Korony Kielce, która rundę jesienną zakończyła na 9. miejscu w tabeli Ekstraklasy. Jednym z głównych problemów zespołu była skuteczność w ofensywie. W czołówce klasyfikacji strzelców Ekstraklasy próżno było szukać zawodników kieleckiego klubu.
Kulisy transferu do Korony Kielce
W rozmowie z klubowymi mediami napastnik zdradził, że decyzja o powrocie do Polski była w jego głowie już od dłuższego czasu. Kluczowy okazał się także osobisty kontakt z dyrektorem sportowym Korony, Pawłem Tomczykiem, który poleciał na Cypr, by przedstawić zawodnikowi wizję współpracy.
MARIUSZ STĘPIŃSKI: KORONA TO POWAŻNY PROJEKT | Pierwszy wywiad po transferze 🎙️https://t.co/jq9CzxrBNr
— Korona Kielce (@Korona_Kielce) December 26, 2025
- Pierwszy kontakt był już wcześniej, ale moment, w którym dyrektor przyleciał do mnie na Cypr, był dla mnie jasnym sygnałem, że klubowi naprawdę na mnie zależy. Lubię być w miejscach, gdzie czuję, że ktoś mnie chce i na mnie liczy. Po tej rozmowie przyszła chwila refleksji, rozmowa z rodziną i decyzja – mówił Stępiński.
Jak podkreślił, wybór Korony nie był dla niego trudny:
- Zawsze lubiłem planować i wiedziałem, że w wieku 30–31 lat chcę wrócić do Polski i jeszcze pograć w Ekstraklasie, będąc w dobrej dyspozycji. Inny jest moment, gdy ma się 30 lat, a inny, gdy ma się 35. To była przemyślana decyzja i od dłuższego czasu miałem świadomość, że prędzej czy później wrócę do kraju – podsumował.
Wyniki Korony Kielce i jej transfery pokazują, że prywatyzacja była potrzebna. Przecież już latem Łukasz Maciejczyk wydał milion euro na środkowego pomocnika Tamara Svetlina, który był jednym z liderów Celje - ćwierćfinalisty Ligi Konferencji.
