Wisła Płock przerwała serię pięciu kolejnych porażek w Ekstraklasie. W meczu 25. kolejki zespół prowadzony przez Mariusza Misiurę pokonał na wyjeździe Cracovię 2:1, dzięki czemu wrócił na zwycięską ścieżkę i utrzymał kontakt z czołówką tabeli. Po spotkaniu trener „Nafciarzy” zdobył się na bardzo szczere i osobiste wyznanie.

Wisła Płock w końcu się przełamała

Jesienią drużyna z Płocka była jedną z największych rewelacji sezonu. Po wznowieniu rozgrywek w lutym forma zespołu wyraźnie jednak spadła.

Rundę wiosenną Wisła rozpoczęła co prawda od zwycięstwa 2:1 nad Rakowem Częstochowa, ale później przyszła seria aż pięciu kolejnych porażek. Co więcej, w tych spotkaniach zespół zdobył zaledwie jednego gola – w meczu przeciwko Legii Warszawa.

Słabsze wyniki sprawiły, że wokół klubu zaczęła pojawiać się coraz większa nerwowość. Część kibiców przypominała nawet scenariusz z sezonu 2022/23, kiedy Wisła przez długi czas była nawet liderem tabeli ligowej, by ostatecznie zakończyć rozgrywki spadkiem z Ekstraklasy.

W 25. kolejce „Nafciarze” wreszcie się jednak przełamali. Na stadionie Cracovii zwyciężyli 2:1. Bramki dla gości zdobyli Deni Jurić oraz – po samobójczym trafieniu – Bosko Sutalo. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił Ajdin Hasić.

Dzięki temu zwycięstwu Wisła Płock awansowała na 6. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Strata do czołówki nie jest duża, dlatego zespół wciąż może realnie myśleć nawet o walce o podium i miejsce w europejskich pucharach.

Szczere wyznanie trenera Misiury

Po zakończeniu spotkania trener Wisły Płock, Mariusz Misiura, udzielił krótkiego wywiadu stacji Canal+ Sport. Szkoleniowiec w bardzo osobisty sposób odniósł się do trudnych tygodni i presji, jaka pojawiła się wokół jego osoby.

Jak pracowałem w Chinach, to jeden z trenerów pracujących w Ekstraklasie mówił do mnie, żebym nie wracał do naszego pięknego kraju, bo tu jest piekiełko. Dziś już wiem, o co mu chodziło. Moi rodzice i moja żona, gdziekolwiek nie otworzyli internetu, wszędzie widzieli komentarze z żądaniami mojej dymisji. Bardzo mi przykro, że musieli przeżywać takie momenty – powiedział Misiura.

Mając wsparcie wspaniałych ludzi byłem ponad to wszystko, ale moją żonę i rodziców wiele to kosztowało. Bardzo ich za to przepraszam. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie dopuszczę do takiej sytuacji – dodał szkoleniowiec.

Trener Wisły podziękował również władzom klubu za wsparcie w najtrudniejszym momencie sezonu.

Dziękuję właścicielowi, prezesowi, radzie nadzorczej oraz dyrektorowi za niesamowite wsparcie w tych trudnych chwilach, bo było ono naprawdę potrzebne – podkreślił.

Trudna końcówka sezonu

Przed Wisłą Płock wymagający terminarz. W następnej kolejce drużyna zmierzy się z Jagiellonią Białystok, a po przerwie reprezentacyjnej czeka ją spotkanie z będącym ostatnio w dobrej formie GKS-em Katowice.

Do końca sezonu „Nafciarze” zagrają jeszcze m.in. z Lechią Gdańsk, Radomiakiem Radom, Górnikiem Zabrze oraz Lechem Poznań. Jeśli chcą utrzymać się w walce o czołowe miejsca, będą musieli regularnie punktować w tych spotkaniach.