Manchester City sporo kupował w trzech ostatnich okienkach transferowych, ale odejdą Bernardo Silva i John Stones, więc zrobią się dwa miejsca w składzie. Klub planuje kolejne duże ruchy transferowe przed nowym sezonem. Priorytetem mistrzów Anglii ma być przebudowa środka pola, a na liście życzeń znalazło się kilka głośnych nazwisk z Premier League.
Manchester City rozgląda się za nowymi pomocnikami
Według medialnych doniesień jednym z kandydatów do wzmocnienia drużyny Pepa Guardioli jest... Enzo Fernandez z Chelsea. Argentyńczyk od dłuższego czasu uchodzi za jednego z najlepszych środkowych pomocników ligi, dlatego wzbudza zainteresowanie europejskich gigantów. W chaosie "The Blues" czuje, że zbyt wiele nie osiągnie. Wyniki Chelsea są fatalne.
W ostatnich tygodniach wokół piłkarza zrobiło się głośno również z powodów pozaboiskowych. W Chelsea miało dojść do napięć po jego wypowiedziach sugerujących, że w przyszłości chętnie zamieszkałby w Madrycie. Zawodnik był już wcześniej łączony z Realem Madryt.
- Sprawdź wyniki na żywo
Drugim nazwiskiem, które coraz częściej pojawia się w kontekście City, jest Elliot Anderson z Nottingham Forest. 23-letni pomocnik zbiera bardzo dobre recenzje za obecny sezon i uchodzi za jednego z najbardziej perspektywicznych graczy swojej pozycji w Anglii. Zainteresowanie zawodnikiem mają wykazywać również Arsenal oraz Manchester United. Problemem może być jednak cena. Nottingham ma oczekiwać oferty w granicach 120 milionów funtów.
🚨 BREAKING! 🤩
Manchester City are in pole position to sign Elliot Anderson from Nottingham Forest this summer. 🏴
Well-placed sources believe he’s increasingly destined for the Etihad. 🤝
ℹ️ @SkySportsLyall pic.twitter.com/UVy9Lc1zLJ
— Polymarket FC (@PolymarketFC) April 23, 2026
Według angielskich mediów to właśnie Manchester City ma obecnie najmocniejszą pozycję w wyścigu o podpis piłkarza, choć może poczekać z finalizacją rozmów do zakończenia letniego turnieju reprezentacyjnego. Anderson ma bowiem odgrywać ważną rolę w kadrze prowadzonej przez Thomasa Tuchela podczas najbliższego mundialu. Rozegrał już siedem spotkań dla swojego kraju. Debiutował jesienią 2025 roku i od tego czasu regularnie zbiera minuty.
Czym wyróżnia się Anderson? Niesamowitą liczbą wygranych pojedynków. Wyprzedza resztę o lata świetlne. Ma takowych aż 270 w Premier League, a drugi James Tarkowski tylko 202.
W obecnym sezonie Anderson w barwach Nottingham Forest zanotował 43 występy, zdobył dwie bramki i dorzucił trzy asysty. Jego gra nie przekłada się aż tak jak rok temu na wyniki Nottingham Forest, które w tym sezonie są dalekie od ideału. Choć pewnie gdyby nie on, to byłoby jeszcze gorzej. Zespół zajmuje obecnie dopiero 16. miejsce w tabeli Premier League i do końca będzie walczył o utrzymanie w elicie.
