To koniec pewnej epoki w Radomiaku. Po ponad dekadzie występów karierę kończy Leandro – jeden z największych symboli klubu. Decyzja zapadła przed końcem sezonu, a sam zawodnik pożegna się z kibicami podczas meczu z Lechem Poznań.
37-letni napastnik poinformował o swojej decyzji w specjalnym nagraniu, nie kryjąc emocji. Jak podkreślił, był to „najpiękniejszy czas” w jego życiu, choć rozstanie z boiskiem nie przyszło mu łatwo.
Leo ma dla Was ważną wiadomość… 💚
🔗 https://t.co/UvOp2EH4cK pic.twitter.com/BBYvI0pEn0
— Radomiak Radom (@Radomiak_Radom) May 5, 2026
14 lat i droga z III ligi do Ekstraklasy
Leandro trafił do Radomia w sezonie 2011/2012, gdy klub występował jeszcze na poziomie trzeciej ligi. Od tego momentu stał się jednym z filarów drużyny i współautorem jej największych sukcesów.
Wraz z zespołem wywalczył aż cztery awanse — aż do Ekstraklasy, gdzie Radomiak występuje do dziś.
Jego liczby mówią same za siebie:
• 375 meczów w barwach Radomiaka,
• 121 zdobytych bramek,
• ponad 80 występów w Ekstraklasie.
To dorobek, który stawia go w gronie najważniejszych zawodników w historii klubu.
Nie tylko statystyki – prawdziwa legenda
W Radomiu nikt nie ma wątpliwości — Leandro to coś więcej niż tylko skuteczny piłkarz. Przez lata był liderem, kapitanem i twarzą drużyny.
Klub w oficjalnym komunikacie podkreślił, że są piłkarze zapisujący się w statystykach, ale są też tacy, którzy stają się częścią tożsamości zespołu. I właśnie do tej drugiej grupy należy Brazylijczyk.
Dla kibiców „Zielonych” stał się legendą, a jego przywiązanie do barw i charakter na boisku budowały wyjątkową więź z fanami.
Wyjątkowe pożegnanie przy Struga
Ostatni mecz Leandro w barwach Radomiaka odbędzie się 16 maja (20:15) na stadionie przy ul. Struga w rywalizacji z Lechem Poznań. Klub zapowiada specjalne uroczystości i godne pożegnanie swojej legendy.
To będzie nie tylko kolejny mecz Ekstraklasy, ale przede wszystkim symboliczne zamknięcie jednego z najważniejszych rozdziałów w historii Radomiaka.
Odejście Leandro to ogromna strata nie tylko sportowa, ale też symboliczna. Z zespołem żegna się zawodnik, który był z nim zarówno w najtrudniejszych momentach, jak i w drodze na szczyt.
Takie historie zdarzają się coraz rzadziej – 14 lat w jednym klubie, setki meczów i status legendy. W Radomiu ten rozdział właśnie dobiega końca.
- Sprawdź wyniki Ekstraklasy
