Lech Poznań zaliczył drugą ligową porażkę z rzędu. Tym razem „Kolejorz” uległ na wyjeździe Piastowi Gliwice 0:1, choć przez większość spotkania to właśnie poznaniacy dyktowali warunki. O losach meczu przesądziła jedna akcja w końcówce, a symbolem nieskuteczności gości stało się katastrofalne pudło Pablo Rodrígueza, które już krąży w sieci.

Lech naciskał, Piast przetrwał

Od pierwszych minut to piłkarze Lecha częściej gościli pod polem karnym Františka Placha. Sytuacje mieli m.in. Bengtsson oraz Ishak, ale słowacki bramkarz Piasta był w znakomitej formie. Już w pierwszej połowie goście mogli wyjść na prowadzenie, jednak Bengtsson przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem.

W 28. minucie Lech dostał prezent od losu – po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką przez Palmę. Do piłki podszedł Dziczek, ale Mrozek obronił jego strzał. To był moment, który mógł odmienić losy spotkania.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/2018778024028652012

Dramat Rodrígueza

Po przerwie obraz gry się nie zmieniał. Lech atakował, Piast bronił się całym zespołem. W 72. minucie nadszedł moment, który kibice z Poznania będą wspominać z niedowierzaniem. Pablo Rodríguez stanął przed pustą bramką, ale z czterech metrów posłał piłkę nad poprzeczką. NIE-WIA-RY-GO-DNE!

Zobaczcie to:

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/2018797224587616608

Gol po roku przerwy, Lech falstartuje

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, Piast zadał decydujący cios. W 81. minucie Andreas Katsantonis, wracający po blisko roku przerwy spowodowanej kontuzją, idealnie wyskoczył do dośrodkowania Felixa i strzałem głową dał gospodarzom zwycięstwo.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/2018797429122805852

Piast wygrał 1:0 i awansował na 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Lech spadł na 9. pozycję i może mówić o beznadziejnym początku rundy wiosennej – najpierw 1:3 z Lechią, teraz 0:1 z Piastem. Zero punktów w dwóch meczach z drużynami, które trudno zaliczyć do potentatów. Czy posada trenera Frederiksena zacznie być chwiejna, jak chcieliby tego niektórzy kibice „Kolejorza”?