Joan Laporta w obszernym wywiadzie udzielonym dla katalońskiego portalu "MónEsport" poruszył temat ostatniej poważnej kontuzji Raphinhi. Ponownie wybrany prezes klubu jest zdenerwowany i niejako żąda rozwiązań od FIFA w kontekście kalendarza spotkań.

Raphinha kontuzjowany w meczu towarzyskim

W ostatnim czasie wyniki FC Barcelony pozwalają oczekiwać, że na finiszu tego sezonu ekipa Hansiego Flicka będzie liczyć się w walce o najważniejsze trofea. W tym celu niezbędne jest utrzymanie zdrowej kadry, a w szczególności największych gwiazd. Jak wiemy, pod koniec marca kontuzji doznał Raphinha, który jest zdecydowanie jednym z najważniejszych zawodników w zespole. Brazylijczyk doznał urazu ścięgna udowego, pomagając w defensywie.

Takowa kontuzja to dla niego wymuszona przerwa, która potrwa około miesiąca. Jednak dla FC Barcelony to może być kluczowy miesiąc tego sezonu. "Blaugrana" zmierzy się bowiem z Atletico Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a także w ramach ligowej potyczki. Przewaga nad Realem Madryt w tabeli La Liga to ciągle cztery punkty, ale chyba nie trzeba tłumaczyć, jak krucha to zaliczka. Złość wywołał fakt, że Raphinha swojej kontuzji doznał w ramach meczu towarzyskiego Brazylii z Francją.

Laporta uderza w FIFA?

Joan Laporta niedawno został wybrany nowym prezesem FC Barcelony. Teraz zdecydował się zabrać głos w sprawie Brazylijczyka. Udzielił obszernego wywiadu dla katalońskiego portalu "MónEsport" i niejako zażądał rozwiązań od FIFA.

W pewnym sensie powinniśmy domagać się od FIFA stworzenia międzynarodowego kalendarza, który uwzględniałby rozgrywki, jakie mają najważniejsze kluby. To prawda, że kiedy w meczu towarzyskim Francja - Brazylia wypada ci przez kontuzję jeden z najlepszych zawodników kadry, to strasznie denerwuje. I oczywiście nie możesz przerzucać odpowiedzialności na zawodnika za to, że zagrał, bo to profesjonaliści, a do tego grają dla swojego kraju i dają z siebie wszystko, to normalne [...]. Problemem jest ten kalendarz, bardzo napięty i przypadający na moment rozgrywek, w którym walczymy o wszystko. To oburzające, ale zarazem bardzo trudno to rozwiązać. To jest dyskusja historyczna.

Sam prezes nie chciał zarzucać nic piłkarzowi, wskazując na jego profesjonalizm. FC Barcelona już 4 kwietnia zmierzy się z Atletico Madryt w La Lidze, a później obie ekipy czeka dwumecz w ramach Ligi Mistrzów. Trudno przewidzieć, jak "Barca" poradzi sobie bez Raphinhi. Jako możliwe zastępstwo rozważany jest m.in. Marcus Rashford.