Joan Laporta ubiegał się ponownie o stanowisko prezydenta FC Barcelony. Rywalizował z Victorem Fontem, a kampania wyborcza przyniosła wiele ciekawych wątków. Teraz poznaliśmy już wyniki głosowania i 63-latek ponownie został wybrany, deklasując swojego rywala.
Laporta na nową kadencję
Nieco ponad miesiąc temu Joan Laporta musiał ustąpić ze stanowiska, aby móc wystartować w wyborach na kolejną kadencję. Wówczas zastąpił go Rafael Yuste, a wszyscy czekali na 15 marca, by móc zagłosować. Kampania wyborcza była bardzo interesująca, ponieważ otrzymaliśmy szereg nowych, nieraz szokujących informacji. Zaangażowany był w nią choćby Xavi, który wprost zarzucił Laporcie zablokowanie wielkiego powrotu Leo Messiego, by ten mógł wykonać swój "Last Dance".
Niemniej przyszedł dzień, kiedy "socios" mogli głosować na nowego prezydenta. Frekwencja wyniosła około 42%, co wpisało się w średnią z wcześniejszych lat. Był to dość wyjątkowy dzień, ponieważ po południu pierwsza drużyna podejmowała na Camp Nou Sevillę. Po efektownym zwycięstwie aż 5:2 i umocnieniu się na fotelu lidera w tabeli La Liga, wszyscy skupili się już tylko na jednym - wyborach. Joan Laporta dosłownie dziękował przy urnie każdemu, kto zdeklarował głos na jego osobę. Wieczorem mógł już świętować, ponieważ uzyskał ponad 68% głosów i został wybrany na kolejną pięcioletnią kadencję.
Joan Laporta, re-elected president of FC Barcelona.
Your president,
our president,
the president of all culers. 💙❤️ pic.twitter.com/G8ndJwjJmW— FC Barcelona (@FCBarcelona) March 15, 2026
Zobowiązanie wobec Lewandowskiego?
Oczywiście wybory i sama kampania rządzą się swoimi prawami. Szereg obietnic, planów co do przyszłości, co później pewnie będzie rozliczane przez kibiców. Z perspektywy polskich fanów, ważne były wypowiedzi Joana Laporty odnośnie do Roberta Lewandowskiego. 63-latek mówił wprost, że chce, aby Robert pozostał na Camp Nou, co jednak nie jest na ten moment tak oczywiste.
Lewandowski dołączył do "Barcy" w 2022 roku, a Laporta celebrował ten transfer, jako własny sukces. Nie można ukryć, że sprowadzenie Polaka było jak najbardziej trafione. Zresztą Robert na przestrzeni 182 spotkań strzelił aż 115 goli. Jednak jego umowa obowiązuje do końca czerwca... tego roku. W mediach ciągle pojawiają się spekulacje, czy jego przygoda na Camp Nou dobiegnie końca. Klub nie ma zbyt wiele czasu na decyzję, więc pozostaje nam jedynie oczekiwać, czy Laporta rzucał słowa na wiatr.
