„Kim jest Eze?” – tak żartobliwie odpowiedział na jedno z pytań dziennikarza Thomas Frank, trener Tottenhamu. Wszystko w przededniu North London Derby. Niedoszły piłkarz „Kogutów” odpowiedział trenerowi Spurs hat-trickiem, a Arsenal rozbił lokalnego rywala 4:1!
Transfer, którego nie było
Eberechi Eze miał zostać zawodnikiem Tottenhamu latem tego roku. Wszystko wskazywało na to, że transfer jest kwestią godzin. W ostatniej chwili swojego wychowanka przechwycił jednak Arsenal. Kulisy transferu z Crystal Palace ujawnione w angielskich mediach były jeszcze ciekawsze. Ponoć to sam Eze dzwonił do Mikela Artety z pytaniem, czy na pewno nie ma dla niego miejsca w drużynie The Gunners. Arteta wobec kontuzji Kaia Havertza przekonał klubowych działaczy, że warto wyłożyć duże pieniądze za reprezentanta Anglii. Eze za kilka godzin podpisywał już papiery w Arsenalu!
Kim jest Eze?
Ta konferencja prasowa i to pytanie przejdzie do historii Premier League. Będący w dobrym humorze Frank żartował sobie jowialnie z Eze. W końcu stwierdził, że to świetny piłkarz, grający dla Arsenalu, czyli zespołu, który on chce pokonać w niedzielę.
🎙️ Reporter: “Did you think you had [Eberechi] Eze?”
🗣️ Thomas Frank: “Who is Eze?” 😅
pic.twitter.com/qOyzBWoFaW— DailyAFC (@DailyAFC) November 22, 2025
Hat-trick i rozwałka w derbach!
Jak odpowiedział Eze? Najlepiej jak tylko mógł. Czarnoskóry pomocnik Arsenalu został ustawiony na dziesiątce. Wykorzystał swobodę idealnie, był na boisku wszędzie. Uustrzelił hat-tricka na The Emirates, a jego Arsenal pokonał Tottenham 4:1! Czwartą, choć chronologicznie pierwszą, bramkę dołożył Leandro Trossard. Honorową, ale za to prześliczną bramkę dla Tottenhamu zdobył Richarlison, który zaskoczył wysuniętego przed pole karne Davida Rayę.
Był to jedyny miły moment dla kibiców Tottenhamu tego wieczoru, ponieważ na boisku niepodzielnie dominowali gospodarze North London Derby, którzy po tym zwycięstwie umocnili się w tabeli. Szczególnie, że w tej kolejce swoje spotkania przegrał zarówno Liverpool, jak i Manchester City.
- Kto goni Arsenal? Sprawdź aktualną tabelę Premier League
