Lech Poznań jest na dobrej drodze do tego, by obronić tytuł mistrzowski w tym sezonie. Bez wątpienia jedną z kluczowych postaci zespołu Nielsa Frederiksena jest Ali Gholizadeh. Irańczyk został zniesiony na noszach w ostatnim meczu, a teraz klub potwierdził najgorszy możliwy scenariusz.

Gholizadeh zerwał więzadła krzyżowe

W sobotni wieczór Lech Poznań przyjechał do Lublina, by zmierzyć się z miejscowym Motorem. Rywalizacja ostatecznie zakończyła się powodzeniem dla "Kolejorza", jednak po spotkaniu kibice myśleli tylko o jednym - jak poważna jest kontuzja Alego Gholizadeha. Irańczyk już po pierwszym kwadransie gry upadł na murawę i z ogromnym grymasem bólu został zniesiony na noszach. Obrazki były co najmniej mało optymistyczne.

Po meczu pojawiało się jednak sporo sygnałów, że sam uraz może nie być aż tak poważny. W sieci widniały nagrania, jak Ali po meczu schodzi w asyście kolegów, a sam piłkarz przekazywał, że wstępne konsultacje napawają go optymizmem. Kluczowy był jednak rezonans, który miał jasno odpowiedzieć, ile będzie pauzował 30-latek. Niestety on całkowicie zaprzeczył wcześniejszym prognozom.

Skrzydłowy Lecha Poznań, Ali Gholizadeh, nie dokończył z powodu kontuzji sobotniego meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Motorem Lublin. Wykonane w niedzielę badania wykazały, że jeden z liderów Kolejorza zerwał więzadła krzyżowe przednie i w tym sezonie już nie zagra [...]. W najbliższych dniach Gholizadeha czeka więc operacja, a następnie kilkumiesięczna rehabilitacja.

Co z przyszłością w Lechu?

Dla samego Lecha jest to fatalna informacja w kontekście walki o mistrzostwo w tym sezonie. Aktualnie "Kolejorz" ma sześć oczek przewagi nad drugim w tabeli PKO BP Ekstraklasy Górnikiem, ale drużyna z Zabrza ma jeden mecz mniej. Natomiast z perspektywy samego piłkarza, diagnoza ta wydaje się jeszcze gorsza. Przede wszystkim 30-latek nie pojedzie na mundial z reprezentacją Iranu.

W dodatku media przekazywały, że piłkarz był praktycznie dogadany z klubem w kontekście przedłużenia swojego kontraktu o 12 miesięcy. Na ten moment taki ruch ze strony Lecha jest, lekko mówiąc, nieopłacalny, ponieważ wstępnie Ali Gholizadeh będzie dostępny do gry na wiosnę 2027 roku. Tomasz Włodarczyk z "Meczyków" przekazał, że z samego klubu płyną informacje, że nie będzie przedłużonej umowy. Lech ma pokryć koszty leczenia i wesprzeć piłkarza w powrocie do zdrowia. Nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska, a władze "Kolejorza" stoją przed trudną decyzją.