Widzew Łódź przeżywa trudny okres i walczy o utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Coraz częściej pojawiają się głosy, że klub powinien całkowicie zmienić podejście do transferów. Wśród potencjalnych wzmocnień wymienia się m.in. Erika Janžę z Górnika Zabrze, etatowego reprezentanta Słowenii.

Nietrafione transfery Widzewa

Ostatnie miesiące w wykonaniu Widzewa to duże rozczarowanie – zarówno sportowe, jak i transferowe. Zespół znalazł się w strefie spadkowej tabeli Ekstraklasy, a część sprowadzonych zawodników nie spełniła oczekiwań.

Szczególnie dużo mówi się o nieudanym transferze Osmana Bukariego. Skrzydłowy, za którego zapłacono ogromne pieniądze, nie tylko nie przebił się do składu, ale także miał problemy organizacyjne związane z pobytem poza klubem.

Decyzje transferowe podejmowane przez Dariusza Adamczuka i Piotra Burlikowskiego są dziś szeroko krytykowane.

W programie „Widzew Widzewa” pojawiła się wyraźna sugestia zmiany strategii. Zdaniem Bartłomieja Stańdo klub powinien skupić się na sprawdzonych zawodnikach z ligi.

Według niego Widzew niepotrzebnie inwestował w zagraniczne transfery obarczone dużym ryzykiem. Znacznie bezpieczniejszą opcją byłoby pozyskiwanie piłkarzy już sprawdzonych na poziomie Ekstraklasy.

Erik Janža na radarze Widzewa

Jednym z nazwisk, które pojawiło się w kontekście Widzewa, jest Erik Janža. Doświadczony obrońca Górnika Zabrze od lat należy do czołowych zawodników na swojej pozycji w lidze.

– Waleczny, bardzo dobra jakość. Takich zawodników bym chciał – ocenił Stańdo.

Słoweniec od 2019 roku rozegrał dla Górnika blisko 220 spotkań i jest jedną z ikon zespołu z Zabrza.

Choć nazwisko Janžy pojawia się w kontekście Widzewa, jego transfer nie wydaje się łatwy do zrealizowania. Piłkarz jest ważną postacią Górnika, a zmiana klubu w obrębie Ekstraklasy byłaby pewnego rodzaju niespodzianką.

Widzew obecnie zajmuje miejsce w strefie spadkowej Ekstraklasy i walczy zaciekle o utrzymanie, co jest odbierane jako duże zaskoczenie in minus, mając na uwadze środki przeznaczone na nowych piłkarzy przez Roberta Dobrzyckiego.