Jan Ziółkowski wyszedł w pierwszym składzie AS Romy na pojedynek pucharowy przeciwko Torino. Niestety reprezentant Polski został zmieniony już w przerwie, ponieważ zawinił przy jednej ze straconych bramek. W dodatku ostatecznie jego drużyna sensacyjnie odpadła z rozgrywek. Włoskie media bezlitośnie krytykują obrońcę.

Zmiana już w przerwie

Polski obrońca rozpoczął zmagania od pierwszej minuty w trzyosobowym bloku defensywnym obok Zeki Celika oraz Daniele Ghilardiego. Niestety nie był to jego występ marzeń, ponieważ już po 45 minutach został zmieniony przez Gian Piero Gasperiniego. Evan Ndicka pojawił się w jego miejsce, a dla reprezentanta Polski był to kolejny mecz, gdy zmieniany jest tak szybko. Włoskie media nie zamierzały oszczędzać gorzkich słów.

Musi zdecydowanie pozbyć się sporo "surowości" i uważać, zwłaszcza, gdy przeciwnik wbiega za jego plecy. Radził sobie z dużym trudem przez pierwsze pół godziny, co było ewidentnie widać, gdy nie utrzymał linii spalonego przy próbie Simeone, którą ostatecznie udaremnił Ghilardi. To z jego wybicia głową, zbyt blisko środka boiska, zrodził się gol Che Adamsa.

W ten sposób ocenili jego występ dziennikarze "Leggio.it". Pojawiały się też głosy nieco mniej krytyczne, podkreślające w miarę solidny początek spotkania w jego wykonaniu - choćby na portalu "Sport.virgilio.it".

Zanotował solidny początek, ale potem zjazd. Błędne odczytanie sytuacji przy golu Adamsa, z jego dodatkowym delikatnym rykoszetem.

Kolejny taki mecz?

Włosi dość mocno skupili się na sytuacji przy pierwszym golu, kiedy to Ziółkowski będąc na 30 metrze przed bramką, głową zagrał w środek boiska. Wówczas do futbolówki dopadł Che Adams i uderzył z dystansu. Jednak trudno jednoznacznie wskazać, że to właśnie ta interwencja była kluczem. To jednak nie pierwszy przypadek, kiedy Gian Piero Gasperini zmienia Polaka w przerwie. Na początku nowego roku w pojedynku z Atalantą również środkowy obrońca zanotował tylko 45 minut. Jeszcze kilka miesięcy temu trener był go w stanie zmienić nawet po pół godziny gry w Lidze Europy. Takie sytuacje na pewno nie wpływają dobrze na młodego zawodnika.

AS Roma, która notuje bardzo przyzwoite wyniki w tym sezonie, teraz pożegnała się z Pucharem Włoch. Jan Ziółkowski w pięciu z ostatnich sześciu spotkań wychodził w pierwszym składzie. Niestety trudno przewidzieć, jak zareaguje trener po jego ostatnim występie przeciwko Torino.