Union Berlin zdecydował się na zmianę trenera w kluczowym momencie sezonu. Nową szkoleniowczynią zespołu została Marie-Louise Eta, która tym samym przejdzie do historii jako pierwsza kobieta prowadząca drużynę w męskiej Bundesliga.

Kryzys zmusił do działania

Berlińczycy są w wyraźnym dołku formy. W rundzie wiosennej wygrali zaledwie dwa z 14 meczów ligowych, a w ostatniej kolejce przegrali 1:3 z . Choć obecnie zajmują 11. miejsce w tabeli, ich przewaga nad strefą barażową wynosi tylko pięć punktów. Sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa.

Władze klubu uznały, że konieczna jest natychmiastowa reakcja. Z posadą pożegnał się Steffen Baumgart, a jego miejsce zajęła Eta. Poinformował o tym w niedzielny poranek m.in. Fabrizio Romano.

Kim jest nowa trenerka?

34-latka do tej pory prowadziła drużynę U-19 Unionu. W przeszłości była także asystentką pierwszego zespołu, współpracując m.in. z Nenad Bjelica. Klub dobrze zna jej warsztat i liczy, że świeże spojrzenie pomoże drużynie wyjść z kryzysu.

– Cieszę się, że klub powierzył mi to wymagające zadanie. Wierzę, że wspólnie zdobędziemy potrzebne punkty – podkreśliła Eta.

Trudny debiut przed trenerką

Pierwszy mecz pod wodzą nowej trenerki Union rozegra 18 kwietnia. Rywalem będzie VfL Wolfsburg, który również znajduje się w dolnych rejonach tabeli Bundesligi.

Dla Berlińczyków będzie to spotkanie o ogromnym znaczeniu w kontekście utrzymania. Jednocześnie oczy całej piłkarskiej Europy zwrócone będą na Etę, która już teraz zapisała się w historii Bundesligi. Być może jej historia będzie przełomem i wytyczeniem ścieżki dla wielu innych kobiet, które będą chciały pracować jako trenerki w męskich zespołach.