FC Barcelona i Hansi Flick mogą czuć spory niedosyt po przegranym starciu z Gironą, lecz głównie przez swoją słabą dyspozycję. Niemniej sporą kontrowersję wywołała druga stracona bramka przez "Barcę", a o decyzjach sędziowskich wypowiedział się zdenerwowany niemiecki trener.
Flick szukał wymówki?
Spotkanie FC Barcelony z Gironą wywołało sporo emocji, a przede wszystkim sytuacja z końcówki drugiej połowy. Dosłownie kilka sekund przed oddaniem strzału i golem Frana Beltrana, Jules Kounde został wyraźnie nadepnięty, przez co upadł na murawę. Hansi Flick bardzo mocno protestował, że w tamtej sytuacji powinien zainterweniować VAR, lecz arbiter Cesar Soto Grado zdecydował, że w tym przypadku nie możemy mówić o przewinieniu. Na pomeczowej konferencji prasowej nie zabrakło pytań o tę decyzję, na które Hansi również odpowiedział pytaniem.
Jak ty widziałeś tę sytuację? [dziennikarz zgodził się, że był faul]. Dziękuję, nie ma potrzeby bardziej tego rozwijać, jest jak jest. Może gdybyśmy lepiej grali, to wówczas bym bardziej walczył. Jednak teraz to wygląda jak wymówka, a tego nie chce.
W sieci pojawiło się także nagranie bardzo krótkiego wywiadu dla stacji "DAZN", gdzie trener również był pytany o opinię na temat przewinienia. Flick także zadał pytanie, czy zdaniem dziennikarza był faul. Gdy ten nie chciał opowiedzieć się po żadnej stronie, niemiecki trener szybko stwierdził, że w takim razie on też nie ma nic do powiedzenia.
La tensión de hansi Flick al ser preguntado sobre la acción de la polémica#LALIGAenDAZN ⚽ pic.twitter.com/HKS8qgjPIP
— DAZN España (@DAZN_ES) February 16, 2026
Stracony fotel lidera
Można było zakładać, że tak wyraźna i wysoka porażka z Atletico Madryt, to był wypadek przy pracy. Jednak w kolejnym starciu FC Barcelona również gra po prostu słabo. Sam Hansi Flick podkreślał wyraźnie, że Girona zasłużyła na zwycięstwo. Sytuacja przy bramce na 2:1 i brak odgwizdanego faulu bardzo mocno wpłynęły na wynik, lecz sam Flick zdaje sobie sprawę, że to głębszy problem drużyny. Przez tę porażkę Barca spadła na drugie miejsce w tabeli La Liga.
Uważam, że Girona po prostu zasłużyła na wygraną, stworzyła sporo dogodnych sytuacji, a my graliśmy bardzo źle w obronie, szczególnie przy kontrach. Byliśmy zbyt otwarci, a linia pomocy nie funkcjonowała dobrze, przez co nasi obrońcy nie mieli łatwego zadania. Nie jesteśmy w dobrych humorach. Daję piłkarzom dwa dni wolnego, zdecydowanie potrzebny jest im reset, później trzy dni pracy przed kolejnym spotkaniem.
Na ten moment Real Madryt przeskoczył "Barcę" w tabeli i zyskał dwa oczka przewagi. Szansa na odkucie się po dwóch bolesnych porażkach dopiero za kilka dni. Na Camp Nou przyjedzie Levante, więc w teorii drużyna Hansiego Flicka nie powinna mieć większego problemu.
