Kibice Górnika Zabrze nie mogli sobie wyobrazić lepszej majówki. Ich ulubieńcy zdobyli Puchar Polski, pokonując na PGE Narodowym Raków Częstochowa 2:0. Bramki dla zwycięskiej ekipy strzelili Roberto Massimo i Maksym Chłań. Ta wygrana to dla Zabrzan gwarancja gry w europejskich pucharach od III rundy eliminacji Ligi Europy!
Jeden cios przed przerwą
Poziom widowiska nie zachwycił – podobnie zresztą jak w innym, rozgrywanym w stolicy Polski meczu w ten weekend. Tutaj jednak, w odróżnieniu od klasyku Legia – Widzew, pierwszy gol padł już w pierwszej połowie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Erika Janży trafiło na głowę Roberto Massimo. Niemiec sprytnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Oliwiera Zycha.
Górnik Zabrze otworzył wynik finału STS Pucharu Polski ⚽️
🔴📲 Transmisja finału STS Pucharu Polski: Górnik 🆚 Raków ▶️ https://t.co/SV859czyw7
🔴📲 Transmisja finału STS Pucharu Polski: Górnik 🆚 Raków w TVP! pic.twitter.com/SWNuOSQNKB
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 2, 2026
Raków bezradny
Kibice „Medalików” liczyli zapewne, że po przerwie ich zespół ruszy do przodu i przejmie inicjatywę. Nic takiego się nie wydarzyło. Podopieczni Łukasza Tomczyka nie potrafili narzucić swoich warunków. Górnik kontrolował grę i wyczekiwał na swoją okazję. Ta nadarzyła się w 65. minucie. Maksym Chłań wykorzystał złe wybicie Frana Tudora i niepotrzebne wyjście z bramki Zycha. Golkiper Rakowa wracając między słupki poślizgnął się. Ukraiński piłkarz Górnika miał jedno zadanie – trafić w światło bramki. Zrobił to, w dodatku na tyle precyzyjnie, że można mieć wątpliwości, czy nawet dobrze ustawiony i przygotowany do interwencji Zych, odbiłby piłkę. Na trybunie fanów z Zabrza nastąpiła druga eksplozja radości.
Coraz bliżej zwycięstwa! Górnik Zabrze prowadzi już 2:0 ⚽️
🔴📲 Transmisja finału STS Pucharu Polski: Górnik 🆚 Raków ▶️ https://t.co/SV859czyw7
🔴📲 Transmisja finału STS Pucharu Polski: Górnik 🆚 Raków w TVP! pic.twitter.com/Q3WQNghZUl
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 2, 2026
Nerwowa końcówka
W ostatnich minutach piłkarze Rakowa rzucili się do desperackich ataków. Atmosfera meczu wyraźnie gęstniała. W jednej z sytuacji po rzucie rożnym w polu bramkowym Zabrzan mocno się zakotłowało, ale podopieczni Michala Gasparika zdołali się wybronić.
Kilka chwil później na murawie pojawił się również weteran futbolu, były mistrz świata, a niebawem prawdopodobnie właściciel Górnika Zabrze – Łukasz Podolski. Jego wejście na plac gry miało już raczej wymiar symboliczny, a nie sportowy.
Frustracji wynikiem nie wytrzymał Jonatan Braut Brunes. Napastnik Rakowa skandalicznym faulem na jednym z rywali zakończył swój udział w meczu. Sędzia Jarosław Przybył absolutnie słusznie wyrzucił piłkarza Rakowa za boiskowy bandytyzm. Doszło do kolejnej już szamotaniny.
Co ważne - Górnik ma szansę zakończyć sezon 2025/26 w podwójnej koronie. Piłkarze Gasparika są na 2. miejscu w tabeli Ekstraklasy i liczą na potknięcia Lecha oraz swoje zwycięstwa w końcowej fazie sezonu.
