W ostatnim ligowym starciu Legii Warszawa nie zabrakło emocji do ostatniego gwizdka. Po samym spotkaniu również było gorąco, kiedy piłkarze podeszli pod sektor swoich "kibiców" i wysłuchali jawnych gróźb w swoją stronę. Na to wszystko ostro zareagował Zbigniew Boniek.

Kolejne potknięcie Legii Warszawa

W ostatniej kolejce gracze Marka Papszuna pojechali na bardzo niewygodny teren - do Gdyni. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że drużyna prowadzona przez Dawida Szwargę najlepiej radzi sobie właśnie w domowych meczach. Dlatego też można było się spodziewać sporego oporu ze strony gospodarzy, ale przebieg meczu mógł zaskoczyć większość kibiców. Już w 26. minucie Michał Marcjanik strzelił gola na 1:0, a pół godziny później Nazariy Rusyn powiększył prowadzenie po znakomitej kontrze.

Wydawało się, że będzie to kolejna porażka Legii i bez wątpienia kolejna niespodzianka. Na ratunek pojawił się jednak Antonio Colak, który zameldował się na murawie kwadrans przed końcem. W ostatnich minutach meczu nastąpiło totalne trzęsienie ziemi. Bramki Colaka w 90. oraz 94. minucie dały remis 2:2, a Arka mogła żałować, że dała wypuścić sobie zwycięstwo z rąk.

Mimo wszystko to drugi mecz w rundzie wiosennej, a Legia nadal bez zwycięstwa. Kibicom, jeśli można tak stwierdzić, bardzo nie podoba się aktualna sytuacja, lecz to, co działo się po ostatnim gwizdku, nigdy nie powinno mieć miejsca. Piłkarze podeszli pod sektor, z którego dobiegało:

Posłuchajcie, Posłuchajcie... A jak spadniemy, to wszystkich was zaj***emy..

Zbigniew Boniek zabrał głos

Pomeczowa sytuacja jest bezprecedensowa, nie powinna mieć nigdy miejsca. Groźby z trybun? Najgorszy możliwy przykład. Kompletnie nie dziwi oburzenie innych kibiców, czy też postronnych obserwatorów, którzy są w szoku, że tak w ogóle można. Całą sytuację skomentował także dobrze wszystkim znany były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej - Zbigniew Boniek.

Legia notuje od dłuższego czasu fatalne wyniki, dlatego też znajduje się w strefie spadkowej tabeli PKO BP Ekstraklasy. Marek Papszun przychodząc do stolicy, doskonale wiedział, że nie będzie to łatwe zadanie. Następne ligowe wyzwanie to kolejny wyjazd, tym razem do Katowic.