Atletico Madryt podejmowało na własnym stadionie Getafe w meczu 28. kolejki La Liga. Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem gospodarzy 1:0, jednak wydarzenia na boisku sprawiły, że kibice długo będą o nim mówić. O wyniku zadecydowało kapitalne trafienie Nahuela Moliny, a sporo emocji wzbudziła także nietypowa czerwona kartka dla Abdela Abqara.

Gol Moliny ozdobą meczu

Przed pierwszym gwizdkiem zdecydowanym faworytem byli podopieczni Diego Simeone. „Los Colchoneros” wciąż walczą o jak najwyższe miejsce w tabeli, choć ich szanse na mistrzostwo Hiszpanii są już niewielkie.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się akcja z 8. minuty. Nahuel Molina, nominalny prawy obrońca, znalazł się po lewej stronie boiska i zdecydował się na odważny strzał. Piłka poleciała w kierunku bramki w niezwykle efektowny sposób, przypominając legendarne uderzenia Roberto Carlosa.

Bramkarz Getafe, David Soria, mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Trafienie Argentyńczyka okazało się jedynym golem w tym spotkaniu i może śmiało kandydować do miana jednej z najładniejszych bramek kolejki.

Dzięki temu zwycięstwu Atletico umocniło się na trzecim miejscu w tabeli La Liga. Drużyna ma dwa punkty nad Villarrealem, który w tej kolejce sensacyjnie zremisował z Deportivo Alaves.

Czerwona kartka po interwencji VAR

W drugiej połowie doszło do bardzo nietypowej sytuacji. W 55. minucie, podczas przerwy w grze, Abdel Abqar podszedł do Alexandra Sorlotha i uszczypnął go w okolice genitaliów. Norweg natychmiast zareagował, odpychając rywala.

Sędzia Angel Ortiz zdecydował się sprawdzić sytuację na powtórce VAR. Po krótkiej analizie wrócił na boisko i bez wahania pokazał czerwoną kartkę obrońcy Getafe. Sorloth również został ukarany za swoją reakcję – obejrzał żółty kartonik.

Wiele wskazuje na to, że na tym konsekwencje dla Abqara się nie skończą. Sprawą pewnie zajmie się komisja ligi, która może nałożyć na marokańskiego defensora kilkumeczowe zawieszenie.