FC Barcelona na własnym stadionie mierzy się z Atletico Madryt w ramach pierwszego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Pod koniec pierwszej połowy, po weryfikacji VAR z boiska wyleciał Pau Cubarsi, a zaraz później przepięknego gola z rzutu wolnego strzelił Julian Alvarez.

Czerwona kartka dla Pau Cubarsiego

FC Barcelona w ostatnim swoim ligowym spotkaniu pokonała właśnie Atletico Madryt i powiększyła swoją przewagę nad Realem w tabeli La Liga. Jednak rywalizacja w ramach Ligi Mistrzów niosła za sobą kompletnie inne wyzwanie, o czym przekonali się podopieczni Hansiego Flicka. Mimo dość wyrównanego spotkania i szans po obu stronach w pierwszej połowie, kluczowa była sytuacja z 41. minuty.

Wówczas w kierunku Giuliano Simeone świetne otwierające podanie posłał Julian Alvarez. Syn słynnego trenera wyprzedził Pau Cubarsiego i został sfaulowany. Arbiter w pierwszym momencie odgwizdał faul i pokazał żółtą kartkę, natomiast później do gry wkroczył system VAR. Sędzia po ponownym przejrzeniu całego zajścia zdecydował się wyrzucić piłkarza Barcelony z boiska.

Przepiękny gol Alvareza

Kibice na Camp Nou liczyli, że uda się dotrwać te kilka minut do gwizdka, a później Hansi Flick będzie mógł w szatni poustawiać grę w osłabieniu. Jednak po faulu na Simeone Atletico miało rzut wolny. Do piłki podszedł ten, który wcześniej podawał. Argentyński napastnik przymierzył wręcz idealnie, a bez szans był świetnie dysponowany Joan Garcia. Piłka trafiła w samo "okienko" bramki, a Atletico nie dość że od tego momentu grało w przewadze liczebnej, to jeszcze zanotowało trafienie do szatni.

Pikanterii temu zdarzeniu dodaje fakt, że Juliana Alvareza bardzo mocno łączy się z przenosinami do "Dumy Katalonii". Ma być tym, który zastąpi w ataku Roberta Lewandowskiego i będzie miał wpływ na wyniki Barcelony. - Czy możesz zagwarantować, że nie umrzesz w tym roku? - zapytał prezes Atletico Madryt węszących dziennikarzy. - Powiem wam w trzech słowach - Julian ma kontrakt - zakończył.