Alexander Isak najprawdopodobniej wypadnie z gry na dłuższy czas. U napastnika Liverpoolu podejrzewa się złamanie nogi, a klub czeka obecnie na ostateczne wyniki badania rezonansem magnetycznym. To fatalne wieści również dla reprezentacji Szwecji – potencjalnego rywala Polski w barażach o mundial.
Isak złamał nogę?
Według informacji przekazanych przez Davida Ornsteina z „The Athletic”, uraz może wykluczyć Szweda z gry na większość drugiej części sezonu. Do kontuzji doszło podczas ligowego meczu z Tottenhamem, wygranego przez „The Reds” 2:1. Co ciekawe, Isak urazu doznał… strzelając gola na 1:0.
🚨 Alexander Isak set for period on sidelines with suspected leg break from challenge in Liverpool win at Spurs. #LFC yet to comment on severity but scans poised to confirm fears of fracture to left side; recovery time typically a few months @TheAthleticFC https://t.co/nx5WAMrgRH
— David Ornstein (@David_Ornstein) December 21, 2025
Badania przeprowadzone w niedzielę 21 grudnia potwierdziły poważne obawy sztabu medycznego Liverpoolu. Jeśli diagnoza o złamaniu nogi się potwierdzi, Isaka czeka kilkumiesięczna przerwa. Wówczas jego występ w marcowym barażu jest mało prawdopodobny.
I've only just seen this angle of the Isak tackle and it's diabolically vile.
This could be a season ending injury and it's a shame the man didn't even get the chance to celebrate his own goal.
Quick Recovery to Isak.pic.twitter.com/LlOWul7aS4
— IANITO 🔴⚪ (@ian_muroki2) December 20, 2025
Rekord transferowy na razie zawodzi
Kontuzja jest kolejnym ciosem w wymagającym sezonie dla 25-letniego napastnika, który latem trafił na Anfield z Newcastle United za rekordowe 125 milionów funtów. Od początku rozgrywek zmagał się zarówno z problemami zdrowotnymi, jak i brakiem formy. Do siatki trafiał z rzadka - trzy razy we wszystkich rozgrywkach.
Liverpool deklaruje pełne wsparcie dla zawodnika w procesie rehabilitacji. Klub liczy, że Isak zdoła wrócić do gry jeszcze przed decydującą fazą sezonu, choć w jego przypadku zachowana zostanie maksymalna ostrożność. Szwed opuścił okres przygotowawczy i wciąż nie odzyskał optymalnej dyspozycji, którą prezentował w sezonie 2024/25.
Co zrobi Liverpool?
Absencja Isaka znacząco komplikuje sytuację kadrową Liverpoolu. Obecnie Hugo Ekitike pozostaje jedynym doświadczonym środkowym napastnikiem, a Federico Chiesa pełni rolę żelaznego rezerwowego, któremu menedżer Arne Slot rzadko ufa.
W tej sytuacji coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że Liverpool ponownie ruszy na rynek transferowy w styczniu. Jednym z kandydatów do wzmocnienia ataku jest Antoine Semenyo z Bournemouth. Tu faworytem w wyścigu po podpis jest Pep Guardiola i jego Manchester City. Ghańczyk posiada klauzulę odstępnego w wysokości 65 milionów funtów, którą można aktywować w pierwszych dwóch tygodniach stycznia.
