Widzew Łódź wygrał z Motorem Lublin, ale radość po tym meczu szybko została przyćmiona fatalnymi informacjami. Klub oficjalnie potwierdził, że Lukas Lerager doznał poważnej kontuzji i w tym roku nie pojawi się już na boisku.

Dramat Lukasa Leragera

Duńczyk był jednym z bohaterów spotkania z Motorem. W drugiej połowie zdobył bramkę, która pomogła Widzewowi sięgnąć po ważne zwycięstwo w kontekście ewentualnego utrzymania w Ekstraklasie. Dla 32-latka było to premierowe trafienie w barwach łódzkiego klubu.

Końcówka meczu okazała się jednak dla niego bardzo bolesna. Lerager musiał opuścić boisko z powodu urazu, a pierwsze sygnały od razu nie wyglądały dobrze. Po dokładniejszych badaniach potwierdził się najgorszy scenariusz. Widzew przekazał, że pomocnik doznał całkowitego uszkodzenia ścięgna Achillesa. Zawodnik jest już po zabiegu rekonstrukcji, a jego przerwa w grze potrwa wiele miesięcy. Prawdopodobnie wróci on do gry na początku 2027 roku.

Wielka strata dla Widzewa

To ogromny cios dla drużyny Aleksandara Vukovicia. Lerager trafił do Widzewa zimą i miał być jednym z liderów zespołu w walce o utrzymanie. Wcześniej przez lata występował w FC Kopenhaga, gdzie był nawet kapitanem. W barwach "Widzewiaków" zdążył rozegrać tylko 11 meczów.

Teraz łódzki klub będzie musiał radzić sobie bez niego w kluczowej części sezonu. Widzew dzięki wygranej przesunął się ze strefy spadkowej i awansował na 15. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Walka o utrzymanie wciąż trwa. W takich spotkaniach jak z Legią Warszawa w najbliższy piątek, drużyna musi pokazać coś więcej jeśli chce się utrzymać w elicie.