Arne Slot ma kolejny poważny problem, ponieważ w kadrze Liverpoolu kolejny bramkarz doznał kontuzji. W derbowym meczu z Evertonem na noszach zniesiony został Giorgi Mamardaszwili. Mimo wszystko "The Reds" zanotowali świetną końcówkę i zgarnęli trzy punkty.

Kontuzja bramkarza

Na Hill Dickinson Stadium w niedzielne popołudnie przyjechał Liverpool. Derbowe starcie miało przynieść wiele emocji i tak też się stało. Gospodarze nie mogli być jednak zadowoleni z pierwszej połowy tego pojedynku, ponieważ schodzili do szatni, przegrywając 0:1, po bramce Mohameda Salaha. Co ciekawe, chwilę wcześniej po weryfikacji VAR nie uznano gola Ilimana Ndiaye. Liverpool mógł czuć pewien komfort, ale tylko do 54. minuty.

Wówczas nie tylko gospodarze wyrównali za sprawą Beto. Wtedy urazu doznał także Giorgi Mamardaszwili. Kiernan Dewsbury-Hall posłał świetne podanie z lewej strony boiska w kierunku wspomnianego napastnika. 28-latek ofiarnie wykończył akcję wślizgiem, który okazał się bardzo bolesny w skutkach dla golkipera gości. Dość szybko zapadła decyzja o tym, że Gruzin musi opuścić plac gry. Zawodnika zniesiono na noszach, a w jego miejsce na murawie pojawił się Freddie Woodman. Co ciekawe, był to dla niego debiut w lidze w barwach "The Reds".

Szalona końcówka Liverpoolu

Mimo bramki wyrównującej, Everton nie był w stanie pójść za ciosem i strzelić drugiego gola. Przez dłuższy okres spotkanie stało się dość wyrównane. Najważniejsze wydarzenia miały miejsce w samej końcówce.

Dokładnie w 10. minucie czasu doliczonego Liverpool miał rzut rożny. Po dokładnym dośrodkowaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Virgil van Dijk i dał zwycięstwo gościom. Dzięki tej wygranej i zdobytym punktom Liverpool utrzymał swoją przewagę nad Chelsea w tabeli Premier League. Niemniej Arne Slot ma ogromny problem, ponieważ ciągle kontuzjowany jest Alisson.